Wiadomości

Macron chce wciągnąć w cywilizację śmierci całą UE. Domaga się wpisania aborcji do Karty praw podstawowych

„Podczas gdy aborcyjny ekstremizm ogarnia Europę, a kontynent stoi w obliczu demograficznej implozji, Macron ogłosił wojnę przeciwko ruchowi pro-life” – pisze Jonathon Van Maren w blogu na portalu „Life Site News”. Francuski polityk nie chce poprzestać na wpisaniu „prawa” do aborcji do francuskiej konstytucji. Jego celem jest wpisanie takiego „prawa” do Karty praw podstawowych Unii Europejskiej”.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (BFMTV)
Fot. screenshot - YouTube (BFMTV)
„Podczas gdy aborcyjny ekstremizm ogarnia Europę, a kontynent stoi w obliczu demograficznej implozji, Macron ogłosił wojnę przeciwko ruchowi pro-life” – pisze Jonathon Van Maren w blogu na portalu „Life Site News”. Francuski polityk nie chce poprzestać na wpisaniu „prawa” do aborcji do francuskiej konstytucji. Jego celem jest wpisanie takiego „prawa” do Karty praw podstawowych Unii Europejskiej”.

Na uroczystości 8 marca, która świętowała wpisanie do francuskiej konstytucji barbarzyńskiego „prawa” do zabijania nienarodzonych, prezydent Emmanuel Macron uznał to za zwieńczenie walki „o wolność”, która była naznaczona „łzami, tragediami i zniszczonymi przeznaczeniami”. Jego zdaniem fakt, że Francja stała się pierwszym na świecie państwem, które uznało w ustawie zasadniczej takie „prawo”, powinien przypominać o „losie pokoleń kobiet pozbawionych najbardziej intymnego z wyborów: czy mieć, czy też nie mieć dziecka”.

Zakaz mordowania nienarodzonych zdaniem francuskiego prezydenta miał być pogardą dla „wolności” kobiet, które ryzykowały „utratą wszystkiego, własnego szczęścia i własnego życia”, gdy „pod przykrywką tajnych operacji” wymieniały adresy – jak się można domyślić: miejsc, gdzie można było dokonać aborcji.

Macron jednak nie uznał tego za „koniec tej historii”, lecz za „początek walki”. Jak stwierdził: „Jeśli Francja stała się jedynym krajem na świecie, którego Konstytucja wyraźnie chroni prawo do aborcji we wszystkich okolicznościach, to nie spoczniemy, aż ta obietnica będzie podtrzymywana w całym świecie. Będziemy prowadzić bitwę na naszym kontynencie, w naszej Europie, gdzie reakcyjne siły przede wszystkim i zawsze atakują prawa kobiet, nim przystąpią do ataku na prawa mniejszości, uciskanych i wszystkie wolności”. Celem zatem jest Karta praw podstawowych Unii Europejskiej i zmiana ustaw w całej Europie.

Van Maren zagadza się z brytyjskim wykładowcą i publicystą Sebastianem Morello, że tocząca się bitwa o aborcję to „wyraźna bitwa między dobrem a złem w imię postępu”. Przypomina, że wciąż istnieją kraje takie, jak Liechtenstein i Malta, które chronią dzieci nienarodzone i że to właśnie tym krajom Macron wypowiedział wojnę, która jest w rzeczywistości nową formą „kolonializmu”. Ten kolonializm dotyczy nie tylko Europy, ale również całego świata. Przykładem są państwa Afrykańskie, na które wywiera się naciski co do aborcji i tzw. „praw seksualnych” przy oferowaniu im pomocy.

Van Maren uważa, że klęska, jaką jest wpisanie aborcji do francuskiej konstytucji, „nie jest nieunikniona i że siły walczące o życie i rodzinę mogą wygrać. Mroczny dzień dla Francji nie musi stać się mrocznym dniem dla Europy”. Przykładem jest według niego działanie ruchu pro-liferskiego One of Us i zwycięstwo prawa do życia na Malcie w 2023 r., kiedy odstąpiono od planów legalizacji zabijania nienarodzonych.

Źródło: jjf

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej