Uwaga

Małżeństwo usłyszało zarzuty po śmiertelnym zatruciu galaretką mięsną

Wydarzenie z udziałem Reginy i Wiesława S., które zakończyło się tragiczną śmiercią jednego z konsumentów ich wyrobu, wstrząsnęło lokalną społecznością. Na targu w Nowej Dębie sprzedawali oni galaretkę mięsną, która okazała się śmiertelnie niebezpieczna. Wyniki śledztwa wykazały, że w produkcie znajdowała się skrajnie wysoka zawartość azotynu sodu, co doprowadziło do śmierci 54-letniego Jurija N., obywatela Ukrainy, oraz do poważnych obrażeń u dwóch innych osób.

2 min czytania
Fot. via Pixabay.com
Fot. via Pixabay.com
Wydarzenie z udziałem Reginy i Wiesława S., które zakończyło się tragiczną śmiercią jednego z konsumentów ich wyrobu, wstrząsnęło lokalną społecznością. Na targu w Nowej Dębie sprzedawali oni galaretkę mięsną, która okazała się śmiertelnie niebezpieczna. Wyniki śledztwa wykazały, że w produkcie znajdowała się skrajnie wysoka zawartość azotynu sodu, co doprowadziło do śmierci 54-letniego Jurija N., obywatela Ukrainy, oraz do poważnych obrażeń u dwóch innych osób.

Początkowo małżeństwo z Mielca stanęło przed zarzutami związanymi z niewłaściwym postępowaniem przy produkcji żywności. Jednak po zgromadzeniu dowodów przez prokuraturę, zarzuty zostały zmienione. Regina i Wiesław S. usłyszeli zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci oraz ciężkich obrażeń ciała. Jak podkreślił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu, prokurator Andrzej Dubiel, istnieje ścisły związek przyczynowo-skutkowy między spożyciem galaretki a tragicznymi skutkami zdrowotnymi.

Kluczowe dowody w sprawie dostarczył Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach, który przeprowadził szczegółową analizę próbki galaretki. Wyniki badań były druzgocące – poziom azotynu sodu w wyrobie przekroczył dopuszczalne normy nawet o 1000 razy. Zamiast dozwolonych 100-150 mg/kg, w galaretce małżeństwa znajdowało się od 16 do 19 tysięcy mg/kg tego związku chemicznego. Tak wysoka zawartość azotynu sodu, powszechnie stosowanego jako konserwant, stanowiła bezpośrednie zagrożenie dla życia konsumentów.

Regina i Wiesław S. przyznali się do winy, ale nie złożyli wyjaśnień w sprawie. W obliczu nowych zarzutów, grozi im kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Wobec podejrzanych zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze, w tym dozór policyjny oraz zakaz produkcji i sprzedaży wyrobów mięsnych. Sprawa niebawem trafi do sądu, a jak zaznaczył prokurator Dubiel, postępowanie jest na końcowym etapie.

Źródło: polsatnews.pl, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej