Polityka

Marek Formela dla Frondy: Kolejna sądowa klęska Jacka Karnowskiego

Kolejna klęska sądową b. prezydenta Sopotu, Jacka Karnowskiego, dziś wiceministra w rządzie koalicji D. Tuska i W. Czarzastego. Izba Cywilna Sądu Najwyższego oddaliła jego skargę kasacyjną na prawomocne rozstrzygnięcie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, który w 2022 potwierdził prawo wpisu sopockich kortów do ksiąg wieczystych na rzecz użytkownika Sopockiego Klubu Tenisowego.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Dziennik Bałtycki)
Fot. screenshot - YouTube (Dziennik Bałtycki)
Kolejna klęska sądową b. prezydenta Sopotu, Jacka Karnowskiego, dziś wiceministra w rządzie koalicji D. Tuska i W. Czarzastego. Izba Cywilna Sądu Najwyższego oddaliła jego skargę kasacyjną na prawomocne rozstrzygnięcie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, który w 2022 potwierdził prawo wpisu sopockich kortów do ksiąg wieczystych na rzecz użytkownika Sopockiego Klubu Tenisowego.

Od tego rozstrzygnięcia ówczesny prezydent Sopotu, nader osobiście zaangażowany w likwidację klubu z blisko 130. letnią tradycja, złożył do SN skargę kasacyjną. Domagał się uchylenia wyroku SA w Gdańsku, podnosząc, że prawo do uwzględnienia wpisu SKT uległo przedawnieniu.

- To jest jakiś ewenement w skali kraju, że polityk samorządowy uruchamia cały aparat urzędu do walki z obywatelami skupionymi w stowarzyszeniu, którego samodzielności i prawa do obrony swoich racji nie akceptuje. Obezwładnia przy tym opozycję, klub radnych Prawa i Sprawiedliwości, która w milczeniu poza b. radnym Andrzejem Kałużnym, znosi jego postępowanie. Przykład Karnowskiego, który Sopot traktował jako dobro lenne, pokazuje jak w soczewce do czego prowadzi brak kadencyjności na stanowiskach, które jednej osobie dają taką władzę - mówi portalowi "wybrzeze24.pl" prezes SKT, Bartłomiej Białaszczyk.

Z kolei 2 lata temu Sąd Okręgowy w Gdańsku nie zostawił suchej nitki na postępowaniu J. Karnowskiego, który w istocie nie informując rzetelnie radnych o sytuacji prawnej sopockich kortów, wyłudził zgodę na przewłaszczenie ich użytkowania na rzecz stowarzyszenia, któremu swoimi decyzjami nieustannie sprzyjał. W rezultacie uzyskanej w ten sposób zgody radnych, podpisano umowę fraudacyjną, czyli dopuszczono się oszustwa na niekorzyść wierzyciela - Sopockiego Klubu Tenisowego. A beneficjentem tej sztuczki miało być stowarzyszenie, którego pierwszym prezesem był rekomendowany przez J. Karnowskiego kurator, który miał wyręczyć zarząd SKT w zarządzaniu kultowym sopockich obiektem. Co interesujące, poza radnym Wojciechem Fulkiem, żaden z radnych PiS na krętactwa J. Karnowskiego nie zareagował.

-To koniec batalii o sopockie korty, to rozstrzygnięcie powinno zmyć Karnowskiego z politycznego pokładu, pozostają ewentualnie wyprawy jachtem "Alf" do Kaliningradu i podtrzymywanie więzi z jego merem.

A na krytych kortach w Sopocie rusza w ten weekend kolejny turniej OTK dla 16. latków, do klubu dołączył też w ostatnich dniach Maciej Piecxonka, 128 deblista w rankingu ATP, grający obecnie z powodzeniem w challengerze w Bergamo.

 

Źródło: Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej