Uwaga

Marriott pozwany przez Lim Center. Chodzi o nadużycia finansowe

Jak donosi portal dorzeczy.pl, przed polskimi sądami toczy się obecnie kilka postępowań przeciwko hotelowi Marriott, które mają dotyczyć „nielegalnych działań”. Ponadto pomiędzy właścicielem budynku a firmą Lim Center trwa równolegle postępowanie wyjaśniające przed Międzynarodowym Trybunałem Arbitrażowym w Londynie (LCIA).

3 min czytania
Fot. via Pixabay.com
Fot. via Pixabay.com
Jak donosi portal dorzeczy.pl, przed polskimi sądami toczy się obecnie kilka postępowań przeciwko hotelowi Marriott, które mają dotyczyć „nielegalnych działań”. Ponadto pomiędzy właścicielem budynku a firmą Lim Center trwa równolegle postępowanie wyjaśniające przed Międzynarodowym Trybunałem Arbitrażowym w Londynie (LCIA).

Z ustaleń portalu DoRzeczy.pl wynika, że „Lim Center złożył w Prokuraturze Rejonowej Śródmieście zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Marriott” – czytamy.

Według przedstawicieli firmy Lim Center „Marriott swoimi działaniami naraził spółkę na straty finansowe oraz dopuścił się czynów wypełniających znamiona przestępstwa”. Ma mianowicie chodzić o „wyprowadzanie pieniędzy z kont bankowych należących do Lim Center”.

Lim przymykał oczy, ale cierpliwość skończyła się im w czasie pandemii. Hotel Marriott w Warszawie jako jedyny był otwarty przez pierwszy okres covidu i to pomimo próśb właściciela o zamknięcie hotelu. Wszelkie koszty związane z utrzymaniem operacyjnym hotelu Marriott w trakcie pandemii (pracownicy, media, finansowanie, podatki) pokrywał Lim Center, a nie Marriott – ujawnia rozmówca dorzeczy.pl, dodając, że spółka Luxury Hotels International Managment Company (należąca do Marriot) w tym krytycznym czasie odrzuciła bez podania uzasadnienia biznesowego duży kontrakt reklamy outdorowej, z którego przychody mogły „przynajmniej trochę zminimalizować straty covidowe”.

Pusty hotel w pandemii to miliony wydawane na utrzymanie każdego miesiąca. Płaci Lim, więc Marriott się nie przejmuje – mówi rozmówca znający temat, dodając, że menadżerowie hotelu Marriott „odmówili podpisania kontraktu z NFZ”, aby byli tam kwaterowani lekarze, do czego ostatecznie doszło z uwagi na decyzję podjętą przez Lim.

W wyniku konfliktu powstałego pomiędzy Lim Center i Marriottem miało dojść do „przejrzenia dotychczasowej księgowości i działań słynnego hotelu”, co w efekcie spowodowało „złożenie przez Lim Center zawiadomienia w warszawskiej prokuraturze”, a z uwagi na powagę zarzutów prokuratura zdecydowała się wszcząć śledztwo.

Prokuratura potwierdza doniesienia mediów

Po wysłaniu pytań portal otrzymał potwierdzenie z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, że prowadzone jest obecnie śledztwo „w sprawie przywłaszczenia powierzonej rzeczy – pieniędzy – poprzez wykonywanie uprawnionych przelewów z rachunku bankowego na szkodę wskazanej przez Pana spółki (Lime Center – red.), czyli o czyn z art. 284 par. 1 Kodeksu karnego w zw. z art. 294 par. 1 Kodeksu karnego w zw. art. 11 par. 2 Kodeksu karnego”, a za czyny te – czytamy – przepisy prawa karnego przewidują karę pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Prokurator Szymon Banna wyjaśnia też, że „z uwagi na konieczność wystąpienia do władz Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, RFN oraz Królestwa Niderlandów z wnioskami o udzielenie międzynarodowej pomocy prawnej” postępowanie w tej sprawie obecnie zostaje czasowo zawieszone.

Jak dalej w swoim tekście pisze dziennikarz Robert Wyrostkiewicz, spółka Lim Center potwierdza, że „czuje się poszkodowana działaniami spółki Marriott i spółek z nią związanych, jak również osób powiązanych z Marriott”. Przedstawiciele hotelu z kolei do dnia publikacji tekstu nie odpowiedzieli na pytania redakcji.

Źródło: dorzeczy.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej