Polityka

Mentzen nie pokozaczył - posłowie Konfederacji chcą do PiS

Na prawicy narasta napięcie, które coraz wyraźniej przybiera formę otwartej wojny politycznej. Z jednej strony Prawo i Sprawiedliwość dąży do wzmocnienia swojego obozu, nieoficjalnie kusząc wybranych posłów Konfederacji wizją przyszłej współpracy. Z drugiej – liderzy Konfederacji stanowczo odrzucają możliwość sojuszu z Jarosławem Kaczyńskim, zarzucając PiS hipokryzję i polityczne manipulacje.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Super Express)
Fot. Screenshot - YouTube (Super Express)
Na prawicy narasta napięcie, które coraz wyraźniej przybiera formę otwartej wojny politycznej. Z jednej strony Prawo i Sprawiedliwość dąży do wzmocnienia swojego obozu, nieoficjalnie kusząc wybranych posłów Konfederacji wizją przyszłej współpracy. Z drugiej – liderzy Konfederacji stanowczo odrzucają możliwość sojuszu z Jarosławem Kaczyńskim, zarzucając PiS hipokryzję i polityczne manipulacje.

Według informacji Polskiej Agencji Prasowej, część posłów Konfederacji w rozmowach kuluarowych miała wyrazić gotowość przejścia na stronę PiS-u, jeśli władze ugrupowania zablokują formalną koalicję. W odpowiedzi jeden z liderów PiS komentuje: „Jeśli będą mieli dość wewnętrznych kłótni i ideologicznego chaosu, to drzwi są otwarte”.

Nie jest to jednak oficjalne stanowisko Prawa i Sprawiedliwości. Całość działań prowadzona jest nieformalnie, za kulisami. Jeden z rozmówców z PiS mówi wprost: – „Wielu posłów z Konfederacji mówi, że jeśli ich władze nie zgodzą się na rozmowy, to oni i tak do nas przejdą”.

Sławomir Mentzen, jeden z najbardziej rozpoznawalnych liderów Konfederacji, stanowczo odciął się od ewentualnych rozmów z PiS. W opublikowanym wideo na YouTube nazwał Jarosława Kaczyńskiego „politycznym gangsterem”, wyrażając brak zaufania wobec jakiejkolwiek formy współpracy.

– „Jeśli koalicja z PiS-em miałaby skończyć się tym, że nas zniszczą, a po drodze zrobią rzeczy, z którymi się nie zgadzamy – to jaki jest sens?” – pytał Mentzen. Jego wpisy w mediach społecznościowych kontynuują ofensywę: „PiS zapowiada marsz przeciwko nielegalnej imigracji. Nie dziwię się, że tylko nielegalnej – bo za legalną odpowiadają właśnie oni”.

Na ten komentarz odpowiedział Michał Moskal z PiS, wyrażając sceptycyzm co do politycznej dojrzałości Konfederacji: „Myślicie, że Konfederacja kiedyś wyrośnie z chorób wieku dziecięcego?”. PiS podpowiada, że Konfederacja gra pod publiczkę, a realna polityka wymaga odpowiedzialnych decyzji i kompromisów.

Jarosław Kaczyński z kolei przedstawił tzw. „Deklarację Polską”, mającą być zaproszeniem do wspólnego frontu antyimigracyjnego. Według niektórych polityków Konfederacji ma to być jednak tylko chwyt PR-owy obliczony na przejęcie ich elektoratu. Jeden z narodowców komentuje: – „Gdyby chciał rozmawiać poważnie, nie robiłby tego przez media”.

W tym kontekście pojawiło się również pytanie o potencjalną współpracę Konfederacji z Platformą Obywatelską. Poseł Witold Tumanowicz odciął się od tych spekulacji, zapewniając, że nie ma takiego planu. – „Dokładnie tak samo, jak nie ma planu rządzenia z PiS. To, z kim będziemy realizować nasz program, zależy od naszej siły po wyborach”. Faktem jednak jest, że taka postawa liderów Konfederacji działa na korzyść Platformy Obywatelskiej i nawet samego – już mocno osłabionego – Donalda Tuska.

Źródło: pap, x, youtube, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej