Wiadomości

Miał spowodować śmiertelny wypadek na A1. Teraz Sebastian M. czuje się… ofiarą represji politycznych

Podejrzany o spowodowanie śmiertelnego wypadku na A1 Sebastian M. nie przyznał się do winy. Oskarżył za to prokuraturę o podejmowanie wobec niego działań motywowanych politycznie.

1 min czytania
Fot. screenshot - teleexpress.tvp.pl
Fot. screenshot - teleexpress.tvp.pl
Podejrzany o spowodowanie śmiertelnego wypadku na A1 Sebastian M. nie przyznał się do winy. Oskarżył za to prokuraturę o podejmowanie wobec niego działań motywowanych politycznie.

Do dramatycznego wypadku, w którym zginęła trzyosobowa rodzina, doszło 16 września 2023 roku. Podejrzany o jego spowodowanie Sebastian M. wyjechał za granicę i po wydaniu za nim listu gończego został zatrzymany w Dubaju. W lutym wpłacił kaucję i opuścił areszt. W jego sprawie trwa postępowanie ekstradycyjne.

Dziś przedstawiciele Prokuratury Krajowej przeprowadzili wideokonferencję z urzędnikami resortu sprawiedliwości Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Urzędnicy ci poinformowali, że Sebastian M. został przesłuchany i „nie przyznał się do popełnienia czynu, stanowiącego podstawę wniosku, oświadczając, że podejmowane wobec niego działania przez polską prokuraturę są motywowane politycznie”.

We wrześniu media obiegły informacje, że M. otrzymał w ZEA status rezydenta. Z komunikatu Prokuratury Krajowej wynika, że przedstawiciel tamtejszego resortu sprawiedliwości w czasie wideokonferencji nie posiadał wiedzy w tej sprawie i oświadczył, że jest na etapie sprawdzania tej informacji.

Źródło: Polsatnews.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej