Wiara

Michał Koterski: Dostałem specjalne zaproszenie od Maryi

„Dostałem specjalne zaproszenie od Maryi do Medjugorie. Mój związek przeżywał kryzys” – mówi znany aktor Michał Koterski o swoim nawróceniu. Słowa te padły w rozmowie, która znalazła się w książce „Wojna naszych czasów”, opowiadającej o wojnie na Ukrainie widzianej oczami zwykłych ludzi.

2 min czytania
Fot. Jacek Proszyk via Wikipedia, CC BY-SA 4.0
Fot. Jacek Proszyk via Wikipedia, CC BY-SA 4.0 · fot. Fot. Jacek Proszyk via Wikipedia, CC BY-SA 4.0
„Dostałem specjalne zaproszenie od Maryi do Medjugorie. Mój związek przeżywał kryzys” – mówi znany aktor Michał Koterski o swoim nawróceniu. Słowa te padły w rozmowie, która znalazła się w książce „Wojna naszych czasów”, opowiadającej o wojnie na Ukrainie widzianej oczami zwykłych ludzi.

Publikacja ukazała się w języku angielskim w formie ebooka i opowiada o tym, jak wyglądała pomoc Polaków dla uchodźców z Ukrainy po wybuchu wojny. Poruszono w niej między innymi temat domowej noclegowni znajdującej się w dolnym kościele na Łazienkowskiej 14 w Warszawie, którą stworzyła fundacja „Oczami Nieba”. Przyjęła niemal trzy tysiące uchodźców z Ukrainy.

Wspomniany aktor przyznaje, że samej noclegowni nie byłoby gdyby nie wspólnota Królowa Pokoju. Dodał, że początek historii sięga jego pierwszego wyjazdu do Medjugorie:

„Dostałem specjalne zaproszenie od Maryi do Medjugorie. Mój związek przeżywał kryzys, siedziałem na Kanarach i cierpiałem z tego powodu. Wtedy zadzwoniła Agnieszka Kawiorska, którą znałem z planu, ale byłem z nią na: «cześć, cześć». Prosto z mostu powiedziała: «Jedź z nami do Medjugorie»”.

Przyznaje, że niespecjalnie wiedział wtedy, co to za miejsce. W książce opisuje, jak to miejsce na niego wpłynęło  - począwszy od niezwykle długiej podróży autokarem, aż do rzucenia nałogu tytoniowego. Opowiedział też o tym, jak pewnego dnia jego kolega Cezary, z którym był na pielgrzymce, nie wracał przez całą noc. Aktor był przekonany, że „poszedł na podryw”. Przy śniadaniu dowiedział się, że ten pościł i leżał pod drzwiami ks. Chmielewskiego w oczekiwaniu na spowiedź”.

„Nie mogłem w to uwierzyć” – wyjawia Koterski.

Źródło: wprost.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej