Wiadomości

Miłość i FSB - jak zdrada małżeńska doprowadziła do ujawnienia rosyjskiej siatki w Polsce

Sprawa Igora R. i Iriny R. – rosyjskiego małżeństwa oskarżonego o działalność szpiegowską – łączy w sobie elementy klasycznego śledztwa kontrwywiadowczego z wątkiem obyczajowym, który nieoczekiwanie stał się impulsem do ujawnienia całej operacji. Jak opisuje Wirtualna Polska, to osobisty konflikt i zdrada małżeńska sprawiły, że informacje o domniemanej współpracy z rosyjskimi służbami zaczęły krążyć w środowisku rosyjskich studentów i emigrantów w Polsce, zanim wkroczyły służby.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube
Fot. Screenshot - YouTube
Sprawa Igora R. i Iriny R. – rosyjskiego małżeństwa oskarżonego o działalność szpiegowską – łączy w sobie elementy klasycznego śledztwa kontrwywiadowczego z wątkiem obyczajowym, który nieoczekiwanie stał się impulsem do ujawnienia całej operacji. Jak opisuje Wirtualna Polska, to osobisty konflikt i zdrada małżeńska sprawiły, że informacje o domniemanej współpracy z rosyjskimi służbami zaczęły krążyć w środowisku rosyjskich studentów i emigrantów w Polsce, zanim wkroczyły służby.

Według aktu oskarżenia, do którego dotarli dziennikarze, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego ustaliła, że Igor R. od kilku lat współpracował z Federalną Służbą Bezpieczeństwa. Miał sporządzać raporty dotyczące rosyjskich opozycjonistów w Polsce, a także osób i instytucji związanych z dyplomacją oraz środowiskiem akademickim. Zaszyfrowane dane – w tym opisy konkretnych urzędników MSZ i wykładowców – znajdowały się na pendrivie, który według prokuratury miał trafić do rosyjskich służb.

Kluczowy moment nastąpił w 2023 roku. Irina R., dowiedziawszy się o zdradzie męża, napisała w grupowym czacie Rosjan mieszkających w Polsce ostrzeżenie, że Igor R. sporządza raporty dla FSB. Wiadomość szybko zniknęła, ale – jak wynika z akt – o sprawie wiedział już cały akademik, a nawet administracja domu studenckiego. To jednak nie ten wątek bezpośrednio uruchomił działania służb.

Przełom nastąpił dopiero w lipcu 2024 roku, gdy ABW tropiła przesyłkę kurierską zawierającą elementy bomby kumulacyjnej. Dane Igora R. pojawiły się zarówno jako nadawcy, jak i odbiorcy paczki. Oprócz zarzutów szpiegowskich mężczyzna odpowiada więc także za sprowadzenie bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób. Podczas przesłuchań Irina R. bagatelizowała jego rolę w tym wątku, jednocześnie potwierdzając wieloletnią współpracę męża z FSB, za którą miał otrzymywać wynagrodzenie i pomoc administracyjną w Rosji.

Proces małżeństwa R. rozpocznie się przed Sądem Okręgowym w Sosnowcu i będzie toczył się z wyłączeniem jawności na wniosek Prokuratury Krajowej. Oboje, przyjęci wcześniej do Polski jako polityczni uchodźcy i objęci programem stypendialnym, od 2024 roku przebywają w areszcie. Śledczy podkreślają, że sprawa pokazuje, jak łatwo rosyjskie służby mogą wykorzystywać kanały akademickie i pomocowe do działalności wywiadowczej – oraz jak nieprzewidywalny bywa moment, w którym taka operacja wychodzi na jaw.

Źródło: wp.pl, prokuratura krajowa, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej