Unia Europejska

Minister Ziobro: Polska jest szantażowana. Nie możemy ufać Brukseli

„Mamy do czynienia z partnerem, który działa w złej wierze. Elementarny rozsądek nakazuje podchodzić co najmniej z najwyższą dozą nieufności wobec partnera, który jedno mówi, a później drugie robi” – podkreślił Zbigniew Ziobro, pytany o projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, którego przyjęcie ma być warunkiem realizacji polskiego Krajowego Planu Odbudowy.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
„Mamy do czynienia z partnerem, który działa w złej wierze. Elementarny rozsądek nakazuje podchodzić co najmniej z najwyższą dozą nieufności wobec partnera, który jedno mówi, a później drugie robi” – podkreślił Zbigniew Ziobro, pytany o projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, którego przyjęcie ma być warunkiem realizacji polskiego Krajowego Planu Odbudowy.

Rząd uzgodnił z Komisją Europejską kształt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, której wprowadzenie w życie ma spełnić tzw. kamienie milowe dot. praworządności. Komisja Europejska zobowiązała się, że po wejściu w życie ustawy odblokuje należne Polsce środki z Krajowego Planu Odbudowy. Projekt budzi jednak ogromne kontrowersje. Na zawarte w nim rozwiązania stanowczo nie zgadza się prezydent. Również sam SN ocenił, że zawiera on propozycje sprzeczne z Konstytucją. Sprzeciw zgłasza także Solidarna Polska. O sprawę dziennikarze pytali na konferencji prasowej Zbigniewa Ziobrę.

- „Mądrość nakazuje wyciągać wnioski z dotychczasowych doświadczeń. A te doświadczenia to zapewnienia pani kanclerz Merkel, pani Von der Layen, że Polska nie będzie szantażowana w związku z nowymi rozwiązaniami, które były przyjmowane w 2020 r. na szczycie w Brukseli. Rzeczywistość szybko pokazała, że Polska jest szantażowana”

- wskazał minister sprawiedliwości.

Przypomniał, że Komisja Europejska zaakceptowała polski KPO, a Ursula von der Leyen zapewniała, iż środki zostaną odblokowane po likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN.

- „I pan prezydent słusznie ocenił, że został oszukany, bo po raz kolejny pani Von der Layen nie dotrzymała zobowiązania i postawiła kolejne, nowe warunki, od których realizacji uzależnia wypłaty KPO. To pokazuje, że mamy do czynienia z partnerem, który działa w złej wierze. Elementarny rozsądek nakazuje podchodzić co najmniej z najwyższą dozą nieufności wobec partnera, który jedno mówi, a później drugie robi”

- podkreślił lider Solidarnej Polski.

Źródło: wPolityce.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej