Zagrożenia

„Mityczna narracja” – Kto chce ukraść ciała naszych dzieci?

Można zapytać: skąd właściwie wzięła się teoria gender, która mówi o wielości i płynności płci? Jej główną twórczynią jest amerykańska feministka Judith Butler, która głosi, iż płeć nie jest faktem anatomicznym, lecz rzeczywistością tworzoną przez słowo. W tym celu wprowadziła do obiegu przymiotnik „performatywny”, co w języku teatru oznacza „taki, który jest tworzony na oczach widzów”. Jej zdaniem nikt nie rodzi się kobietą lub mężczyzną, lecz zostaje na przedstawiciela płci męskiej lub żeńskiej „performatywnie mianowany”.

2 min czytania
Fot. via Wydawnictwo AA
Fot. via Wydawnictwo AA
Można zapytać: skąd właściwie wzięła się teoria gender, która mówi o wielości i płynności płci? Jej główną twórczynią jest amerykańska feministka Judith Butler, która głosi, iż płeć nie jest faktem anatomicznym, lecz rzeczywistością tworzoną przez słowo. W tym celu wprowadziła do obiegu przymiotnik „performatywny”, co w języku teatru oznacza „taki, który jest tworzony na oczach widzów”. Jej zdaniem nikt nie rodzi się kobietą lub mężczyzną, lecz zostaje na przedstawiciela płci męskiej lub żeńskiej „performatywnie mianowany”.

Co to znaczy?

Otóż istnieją takie zdania, które kreują rzeczywistość. Na przykład: „ogłaszam was mężem i żoną”. Albo: „mianuję cię generałem”. Są to pewne słowa-zaklęcia. Takim samym zaklinaniem rzeczywistości jest – według Butler – okrzyk położ- nej, która odbierając poród i widząc narządy płciowe noworodka, oznajmia: „chłopak” lub „dziewczynka”. Owa akuszerka – jej zdaniem – nie opisuje stanu faktycznego, lecz tworzy mityczną narrację, której ulegają rodzice i otoczenie niemowlęcia, bezmyślnie i nieświadomie podtrzymując to nieuzasadnione mniemanie i wprowadzając je następnie do świadomości dziecka.

Paradoksalnie, Judith Butler sama reprezentuje to, o co oskarża wszystkie pokolenia we wszystkich cywilizacjach na przestrzeni wszystkich wieków, czyli poddanie się mitycznej narracji. W rzeczywistości to ona zastępuje światopogląd naukowy my- śleniem magicznym. Kryje się za tym przekonanie, że możemy zmieniać fakty biologiczne za pomocą słów, np. jednym okrzykiem uczynić z chłopca dziewczynkę lub z dziewczynki chłopca. De facto oznacza to przypisanie człowiekowi prerogatyw boskich, które znamy z biblijnej Księgi Rodzaju, gdy Bóg stwarzał świat właśnie za pomocą słowa.

Teoria gender nie znajduje żadnego oparcia w naukach przyrodniczych i faktach biologicznych. Jedynym jej źródłem jest świadomość osób, które definiują swoją płciowość w kryteriach wypracowanych przez twórców owej teorii. Jedyne swoje uzasadnienie znajduje ona zatem w tym, co rodzi się w głowach poszczególnych jednostek. Ich wola ma wyższość nad faktami. Jeśli zechcą nazwać się osobami niebinarnymi, należy to zaakceptować, nawet jeśli wszystkie dowody empiryczne przeczą tej subiektywnej deklaracji.

Rozwinięciem powyższej koncepcji stało się twierdzenie, jakoby płci było więcej niż tylko dwie. Ile? Trudno powiedzieć. Na początku miało być ich pięć: męska, żeńska, biseksualna, homoseksualna i transseksualna. Później okazało się, że może ich być nawet kilkadziesiąt, a ich liczba rośnie wraz z upływem czasu. W końcu ludzka pomysłowość nie zna granic.

Teoria gender przestaje być tylko pseudonauką, a staje się ideologią, gdy żąda dla siebie powszechnego uznania oraz przebudowania całego świata zgodnie ze swymi nakazami. Co więcej, używa do tego przemocy symbolicznej, presji społecznej, przymusu prawnego i innych narzędzi opresji.

Grzegorz Górny

Fragment książki: Grzegorz Górny, „Kto chce ukraść ciała naszych dzieci”, Wydawnictwo AA

Publikacja za zgodą Wydawnictwa - https://aa.com.pl/kto-chce-ukrasc-ciala-naszych-dzieci-grzegorz-gorny/

Źródło: Wydawnictwo AA

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej