Polska

„Moje dziecko stało się obiektem fali okrutnego hejtu”. Szef KGP reaguje na materiał „Wyborczej”

„Już w pierwszych godzinach po publikacji artykułu moje dziecko stało się obiektem fali okrutnego hejtu. To efekt cynicznego, pozbawionego wyobraźni i profesjonalizmu artykułu, który odbieram jako atak na osobę mi najbliższą. Moja córka nie jest osobą publiczną i ma pełne prawo do prywatności” - napisał Komendant Główny Policji gen. insp. Jarosław Szymczuk, w reakcji na publikację „Gazety Wyborczej”.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Defence24)
Fot. screenshot - YouTube (Defence24)
„Już w pierwszych godzinach po publikacji artykułu moje dziecko stało się obiektem fali okrutnego hejtu. To efekt cynicznego, pozbawionego wyobraźni i profesjonalizmu artykułu, który odbieram jako atak na osobę mi najbliższą. Moja córka nie jest osobą publiczną i ma pełne prawo do prywatności” - napisał Komendant Główny Policji gen. insp. Jarosław Szymczuk, w reakcji na publikację „Gazety Wyborczej”.

„Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł, którego autor przekonuje, że żona zatrzymanego w 2019 roku pod zarzutem m.in. handlu narkotykami rapera Daniela K. utrzymywała bliski kontakt z córką gen. Szymczuka. W reakcji na tę publikację szef policji opublikował oświadczenie, w którym zapowiedział skierowanie sprawy na drogę sądową.

- „W związku z dzisiejszą publikacją artykułu pt. Gangster w otoczeniu komendanta na łamach Gazety Wyborczej insynuującą moją znajomość z mężczyzną podejrzewanym o handel narkotykami oświadczam, że nie znam tego człowieka i nigdy z nim nie rozmawiałem”

- napisał gen. Szymczuk.

Podkreślił, że w żaden sposób nie wpływał na tok postępowania prowadzonego w sprawie tego mężczyzny.

- „Za bezprawne i niedopuszczalne uważam użycie przez redaktora Marcina Pietraszewskiego pełnego imienia i nazwiska mojej córki, która do momentu aresztowania nie wiedziała nic o kryminalnej przeszłości męża swojej koleżanki.”

- stwierdził szef KGP.

Wskazał, że po publikacji artykułu jego córka spotkała się z „falą okrutnego hejtu”.

- „Atak na moje dziecko, podanie jej pełnych danych oraz konsekwencje, jakie obecnie ponosi, a także stan psychiczny, w jakim się znalazła, to powód, dla którego przeciwko autorowi artykułu kieruję sprawę na drogę sądową”

- oświadczył.

Źródło: Wyborcza.pl. policja.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej