Polityka

NIK publikuje raport ws. Orlenu. Morawiecki: To narzędzie walki politycznej

„Ta fuzja, patrząc okiem specjalistów, ekspertów z branży, była bardzo właściwym posunięciem. Nie traktuję raportów NIK poważnie. Jest to instrument w walce politycznej” – stwierdził były premier Mateusz Morawiecki, komentując zaprezentowany dziś raport Najwyższej Izby Kontroli.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (RMF24, Przygody Przedsiębiorców)
Fot. screenshot - YouTube (RMF24, Przygody Przedsiębiorców)
„Ta fuzja, patrząc okiem specjalistów, ekspertów z branży, była bardzo właściwym posunięciem. Nie traktuję raportów NIK poważnie. Jest to instrument w walce politycznej” – stwierdził były premier Mateusz Morawiecki, komentując zaprezentowany dziś raport Najwyższej Izby Kontroli.

Prawdziwą „polityczną bombę” kierowana przez Mariana Banasia Najwyższa Izba Kontroli ma sprezentować „Silnym Razem” na samym końcu kampanii wyborczej, prezentując raport na temat rzekomych nieprawidłowości w Instytucie Pamięci Narodowej, którego prezesem jest popierany przez PiS kandydat na prezydenta Karol Nawrocki. Dziś natomiast NIK zaprezentowała raport z kontroli dotyczącej fuzji Orlenu z Lotosem, zrealizowanej za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy. Wedle prezesa Mariana Banasia, nie było „uzasadnienia ekonomicznego” dla zbudowania paliwowego giganta.

- „Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła, że fuzja tych dwóch gigantów przemysłu naftowego od początku nie miała solidnego uzasadnienia ekonomicznego”

- przekonywał prezes NIK w czasie dzisiejszej konferencji prasowej.

Przypomniał, że wskutek żądań Komisji Europejskiej, Orlen musiał sprzedać część aktywów Lotosu, co wedle NIK odbyło się „poniżej ich wartości rynkowej”.

- „W wyniku tej fuzji Skarb Państwa stracił wpływ na około 20 proc. rynku produktów rafineryjnych i mógł w mniejszym stopniu kontrolować kluczowe zasoby energetyczne kraju. To stworzyło wyraźne ryzyko dla naszego bezpieczeństwa paliwowego. W dodatku strukturalne zmiany właścicielskie i operacyjne, jak choćby dominacja Aramco w rafinerii gdańskiej, wystawiają Polskę na potencjalne deficyty paliwowe”

- twierdzi Marian Banaś.

Do raportu NIK odniósł się były premier Mateusz Morawiecki, który stwierdził, że nie traktuje go poważnie, ponieważ w jego ocenie izba stała się instrumentem w politycznej walce.

- „Uważam, że to jest instytucja tak skrajnie upolityczniona, że pan Banaś zniszczył tę instytucję całkowicie”

- stwierdził wiceprezes PiS.

- „Spuśćmy zasłonę milczenia na instytucją, która kiedyś był ważną instytucją państwa polskiego, a dzisiaj praktycznie została przez pana Banasia tak zmaltretowana, tak zgwałcona, tak zniszczona, że nie traktuję poważnie żadnego raportu”

- dodał

Morawiecki podkreślił, że fuzja Orlenu z Lotosem była dobrym przedsięwzięciem.

- „Dlaczego Francuzi mają jedną wielką firmę? Dlaczego Hiszpanie mają jedną wielką firmę? A Polacy mieli się bić między sobą - Lotos i Orlen, po to żeby mieli jak najmniejsze zyski. Dlaczego? Żeby nie mogli prowadzić ekspansji międzynarodowej, badań, rozwoju, implementacji, wdrożeń różnego rodzaju. Po to się firmy łączą, żeby miały większą siłę kapitałową”

- wskazał.

Były premier skomentował też fatalne wyniki Orlenu, które koncern odnotowuje po przejęciu władzy przez obóz Donalda Tuska.

- „Fatalnie zarządzana spółka. Ogromna strata dla Polaków. Myślę, że coraz więcej Polaków w zaciszu swoich domów myśli sobie, że coś tutaj jest bardzo nie tak z zarządzaniem spółkami w czasach PO”

- stwierdził.

Źródło: PAP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej