Rosja

Na Ukrainie Rosjanom brakuje nawet alkoholu. Piją… metanol

W niedawnym wywiadzie dla portalu Fronda.pl gen. Waldemar Skrzypczak przekonywał, że zmobilizowani w Rosji rezerwiści odgrywają na Ukrainie rolę „mięsa armatniego”. „Siłą napędową tych jednostek jest zapewne alkohol, bo nikt na trzeźwo raczej nie da się zawieźć na front nie mając elementarnego przeszkolenia” – mówił wojskowy. Z napojami wyskokowymi jednak Rosjanie również mają problem. Nie mając do dyspozycji alkoholu spożywczego, korzystają z zamienników.

1 min czytania
Fot. screenshot - Twitter (@Bielsat_pl, @nexta_tv)
Fot. screenshot - Twitter (@Bielsat_pl, @nexta_tv)
W niedawnym wywiadzie dla portalu Fronda.pl gen. Waldemar Skrzypczak przekonywał, że zmobilizowani w Rosji rezerwiści odgrywają na Ukrainie rolę „mięsa armatniego”. „Siłą napędową tych jednostek jest zapewne alkohol, bo nikt na trzeźwo raczej nie da się zawieźć na front nie mając elementarnego przeszkolenia” – mówił wojskowy. Z napojami wyskokowymi jednak Rosjanie również mają problem. Nie mając do dyspozycji alkoholu spożywczego, korzystają z zamienników.

W mediach społecznościowych pojawił się film nagrany przez Ukrainkę, która wróciła do swojego domu na terytorium wyzwolonym spod rosyjskiej okupacji. W jej mieszkaniu stacjonowali Rosjanie, a ona zarejestrowała, co po sobie zostawili. Widzimy karty do gry i butelkę z niebieskim płynem, którego część porozlewano już do kieliszków. To najpewniej przemysłowy alkohol metylowy. Widać też opakowania po tabletkach. Najwyraźniej okupanci nie zdążyli zakończyć imprezy przed przybyciem ukraińskich sił.

Media od dawna donoszą, że do armii mobilizowani są przede wszystkim Rosjanie mający kłopoty z alkoholem i narkotykami. Komendy uzupełnień musiały szybko znaleźć mężczyzn do wysłania na front, a najłatwiej jest im uzyskać dane osobowe osób leczących się z uzależnienia.

Źródło: i.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej