Wiadomości

Na celowniku Bodnara: chce wstrzymać nominacje sędziów powołanych po 2018

Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny, Adam Bodnar, zapowiedział wprowadzenie planu anulowania nominacji sędziowskich dla tzw. "neosędziów", czyli sędziów powołanych po 2018 roku przez przebudowaną Krajową Radę Sądownictwa (KRS). Choć konkretne kroki, które Bodnar planuje podjąć, pozostają niejasne, jego inicjatywa wywołała duże oburzenie w środowiskach prawniczych i politycznych. Plan ten w sposób oczywisty jest bowiem sprzeczny z obowiązującym prawem oraz może wprowadzić brak stabilności polskiego systemu sądowniczego.

2 min czytania
Fot. via Wikipedia.org, Domena publiczna / Screenshot - YouTube (Onet)
Fot. via Wikipedia.org, Domena publiczna / Screenshot - YouTube (Onet)
Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny, Adam Bodnar, zapowiedział wprowadzenie planu anulowania nominacji sędziowskich dla tzw. "neosędziów", czyli sędziów powołanych po 2018 roku przez przebudowaną Krajową Radę Sądownictwa (KRS). Choć konkretne kroki, które Bodnar planuje podjąć, pozostają niejasne, jego inicjatywa wywołała duże oburzenie w środowiskach prawniczych i politycznych. Plan ten w sposób oczywisty jest bowiem sprzeczny z obowiązującym prawem oraz może wprowadzić brak stabilności polskiego systemu sądowniczego.

Wypowiadając się na spotkaniu z politycznie zaangażowanymi przedstawicielami środowisk sędziowskich, Bodnar podkreślił, że kluczową kwestią będzie wprowadzenie procedur wznowienia postępowań, w których udział tzw. "neosędziów" mógł wpłynąć na ostateczne orzeczenia. Zaznaczył jednak, że sam system sądowniczy musi być stabilny i nie można podważać wyroków z dnia na dzień.

Jak czytamy, Bodnar musiałby znaleźć sposób na obejście istniejących przepisów, które regulują nominacje sędziowskie i gwarantują pewność orzeczeń wydanych przez powołanych sędziów.

Premier Donald Tusk wyraził swoje zadowolenie z działań Adama Bodnara i podkreślił, że propozycje dotyczące statusu "neosędziów" są kluczowe dla "przywracania praworządności" w Polsce. Na konferencji prasowej po piątkowym spotkaniu z przedstawicielami środowisk prawniczych Tusk zaznaczył, że udało się znaleźć wspólny język w kwestii podejmowanych kroków i przyszłych reform wymiaru sprawiedliwości.

– "Miejsca, które nasi poprzednicy zdewastowali, wymagają naprawy poprzez nowe ustawy" – powiedział Tusk, sugerując, że naprawa wymiaru sprawiedliwości będzie długotrwałym procesem, który obejmie szeroką gamę legislacyjnych zmian. Jego zdaniem „reforma” sądownictwa „musi przynieść sprawiedliwość”, która będzie „bardziej dostępna i przyjazna dla obywateli”, w – jak wiadomo – w ustach Tuska brzmi kuriozalnie i wprost przypomina orwellowskie ministerstwo prawdy, tudzież rosyjską „Prawdę”.

Podczas spotkania rządu z przedstawicielami środowisk prawniczych omawiano szczegółowe plany na współpracę. Tusk zaznaczył, że wspólna praca nie ograniczy się jedynie do tworzenia nowych ustaw, ale będzie obejmować codzienną praktykę w funkcjonowaniu sądów. – "Jest wiele pomysłów i idei, za którymi tak naprawdę jest obraz systemu sprawiedliwości dostępnego dla ludzi, przyjaznego dla ludzi, dużo szybszego i sprawniejszego" – mówił.

Podczas gdy premier Tusk i Bodnar mówią o gruntownych reform, krytycy obawiają się, że może to otworzyć drogę do dalszej politycznej ingerencji w wymiar sprawiedliwości. Proces anulowania nominacji sędziowskich może bowiem stać się precedensem, który w przyszłości wykorzystają inne siły polityczne, podważając stabilność całego systemu.

Źródło: pap, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej