Polityka

„Najczarniejsze czasy komuny”. I prezes SN o działaniach ministra Żurka

„Ja to mogę porównać do najczarniejszych czasów komuny” – stwierdziła I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska, komentując działania ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Telewizja Republika, Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot - YouTube (Telewizja Republika, Janusz Jaskółka)
„Ja to mogę porównać do najczarniejszych czasów komuny” – stwierdziła I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska, komentując działania ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka.

Na stronie Sądu Najwyższego opublikowano wczoraj oświadczenie prezes Małgorzaty Manowskiej, która stanowczo protestuje wobec planów obcięcia środków na funkcjonowanie Sądu Najwyższego. Goszcząc dziś w programie „Pierwsza rozmowa dnia” na antenie TV Republika, prof. Manowska podkreśliła, że zmniejszenie w ustawie budżetowej środków odczytuje jako „kolejną próbę destabilizacji pracy Sądu Najwyższego”.

- „Najchętniej, gdyby miał taką władzę, to pan minister [Waldemar Żurek] zamknąłby Sąd Najwyższy z udziałem sędziów powołanych do służby czy awansowanych od 2018 r. (...) Mnie to nie przeraża, ale ludzie są różni. Są sędziowie, którzy mają trochę bardziej delikatną psychikę niż ja i czują pewne obawy”

- przyznała.

W ocenie prof. Manowskiej, sędziowie są zastraszani przez władzę wykonawczą.

- „Uważam, że apele ze strony ministra sprawiedliwości, czyli władzy wykonawczej, o zaprzestanie orzekania, grożenie regresami, wyliczone są nawet sumy pieniężne, które rzekomo mielibyśmy płacić za służbę Polsce, za wykonywanie swoich obowiązków - to jest niebywałe. Ja to mogę porównać do najczarniejszych czasów komuny”

- stwierdziła I prezes SN.

Podkreśliła, że to porównanie jest „jak najbardziej na miejscu”.

- „Nie idę za daleko. Postawa pana ministra Żurka, jak i postawa pana premiera, który nie wykonuje swoich konstytucyjnych obowiązków, próbując blokować pracę SN, wskazuje na to, że może dojść do eskalacji tych zachowań”

- zaznaczyła.

Rządzący próbują blokować pracę SN nie tylko poprzez odbieranie środków finansowych czy straszenie sędziów.

- „Objawy zewnętrzne tego, co pan premier myśli, dostrzegane są w tym, że nie udziela kontrasygnaty postanowieniom prezydenta RP, co w jakiś sposób paraliżuje prace sądu. Nie mamy prezesa IPiUS. Pan premier powoduje, że nie są prezentowane postanowienia prezydenta o naborze, ogłoszeniu wolnych miejsc do SN. To działania szkodliwe dla obywateli”

- podkreśliła prof. Manowska.

Źródło: Niezależna.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej