Rosja

Najpierw Serbia, teraz Iran. Rosja traci ostatnich przyjaciół

„Dla nas Krym i Donbas to Ukraina - i tak pozostanie” – oświadczył wczoraj Aleksandar Vučić, prezydent Serbii, która dotychczas uchodziła za jednego z najbliższych partnerów Rosji. Teraz z kolei minister spraw zagranicznych Iranu Hosejn Amir Abdollahijan oświadczył, że jego kraj nie uznaje anektowanych terenów Ukrainy za terytorium Rosji.

1 min czytania
Fot. kremlin.ru
Fot. kremlin.ru
„Dla nas Krym i Donbas to Ukraina - i tak pozostanie” – oświadczył wczoraj Aleksandar Vučić, prezydent Serbii, która dotychczas uchodziła za jednego z najbliższych partnerów Rosji. Teraz z kolei minister spraw zagranicznych Iranu Hosejn Amir Abdollahijan oświadczył, że jego kraj nie uznaje anektowanych terenów Ukrainy za terytorium Rosji.

W wywiadzie dla tureckiego kanału telewizyjnego TRT World szef irańskiej dyplomacji przypomniał stanowisko Teheranu, wedle którego „wojna na Ukrainie nie jest rozwiązaniem”.

- „Uznajemy suwerenność i integralność terytorialną krajów w ramach prawa międzynarodowego i z tego powodu, pomimo doskonałych stosunków między Teheranem a Moskwą, nie uznaliśmy oddzielenia Krymu od Ukrainy. Nie uznaliśmy też secesji Ługańska i Doniecka od Ukrainy”

- oświadczył.

Od Kremla dystansuje się też Serbia. We wczorajszym wywiadzie dla serbskich mediów prezydent tego kraju Aleksandar Vučić wypowiedział się w podobnym do szefa irańskiego MSZ tonie.

- „My od samego początku mówiliśmy, że nie jesteśmy w stanie i nie możemy poprzeć rosyjskiej inwazji na Ukrainę”

- przypomniał.

- „Dla nas Krym to Ukraina, Donbas to Ukraina - i tak pozostanie”

- dodał.

Źródło: DoRzeczy.pl, RMF24.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej