Polityka

Nepotyzm w Ochotniczych Hufcach Pracy? Lewica obsadza kluczowe stanowiska

W ostatnim czasie coraz więcej mówi się o nominacjach działaczy Lewicy na kluczowe stanowiska w Ochotniczych Hufcach Pracy (OHP), instytucji nadzorowanej przez resort pracy pod kierownictwem Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. Według ustaleń Radia Zet, co najmniej dziesięć wojewódzkich komend OHP jest zarządzanych przez aktywnych działaczy Nowej Lewicy, a – co interesujące - wielu bezskutecznie kandydowało do parlamentu.

1 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (tvn24)
Fot. Screenshot - YouTube (tvn24)
W ostatnim czasie coraz więcej mówi się o nominacjach działaczy Lewicy na kluczowe stanowiska w Ochotniczych Hufcach Pracy (OHP), instytucji nadzorowanej przez resort pracy pod kierownictwem Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. Według ustaleń Radia Zet, co najmniej dziesięć wojewódzkich komend OHP jest zarządzanych przez aktywnych działaczy Nowej Lewicy, a – co interesujące - wielu bezskutecznie kandydowało do parlamentu.

Przykładem może być Adam Lubiewski, były asystent społeczny Dziemianowicz-Bąk, który objął stanowisko komendanta OHP na Pomorzu, czy Paweł Koślacz, były dyrektor jej biura poselskiego, który kieruje OHP na Dolnym Śląsku. Inne regiony, jak Świętokrzyskie, Kujawsko-Pomorskie, czy Podlasie, również stały się areną nominacji partyjnych działaczy Lewicy na stanowiska kierownicze.

Choć Lewica obiecywała zmianę podejścia do obsadzania stanowisk publicznych, praktyki te przypominają model działania znany z wcześniejszych rządów. Nowa Lewica tłumaczy swoje działania odpowiedzialnością za rozwój zawodowy młodzieży i wyrównywanie szans na rynku pracy, jednak krytycy wskazują na polityczny nepotyzm oraz brak przejrzystości w tych decyzjach.

Źródło: radio zet, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej