Polska

„Nic nikomu nie zrobiłem”. Jerzy Stuhr przerywa milczenie

Jerzy Stuhr, nie licząc krótkiego oświadczenia, pierwszy raz zabrał publicznie głos po kolizji, którą spowodował prowadząc samochód pod wpływem alkoholu. Aktor przekonuje, że zdecydował się wsiąść za kierownicę po kilku kieliszkach wina, ponieważ… czekał na niego dziennikarz. „Nikomu nic nie zrobiłem” – tłumaczy.

1 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (KręciołaTV)
Fot. screenshot - YouTube (KręciołaTV)
Jerzy Stuhr, nie licząc krótkiego oświadczenia, pierwszy raz zabrał publicznie głos po kolizji, którą spowodował prowadząc samochód pod wpływem alkoholu. Aktor przekonuje, że zdecydował się wsiąść za kierownicę po kilku kieliszkach wina, ponieważ… czekał na niego dziennikarz. „Nikomu nic nie zrobiłem” – tłumaczy.

17 października media obiegła informacja o kolizji, którą Jerzy Stuhr spowodował prowadząc samochód pod wpływem alkoholu. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów uderzył w motocykl. Teraz Stuhr udzielił krótkiego wywiadu „Faktowi”.

- „Niech pani od razu wyroku na mnie nie wydaje! Ja jestem dobrej myśli, bo nikomu nic nie zrobiłem”

- zwrócił się do dziennikarki.

Przyznał, że zdecydował się prowadzić samochód po „paru kieliszkach wina”.

- „Tak, nagle okazało się, że dziennikarz, z którym wydawało mi się, że jestem umówiony następnego dnia, czeka na mnie wtedy i tyle”

- wyjaśniał.

Pytany o to, jak radzi sobie bez prawa jazdy podkreślił, że nie jest zdany na pomoc żony.

- „Są przecież taksówki, tak że nie ma sprawy”

- powiedział.

Nie wyjaśnił jednak, dlaczego nie zdecydował się skorzystać z taksówki, aby dojechać na niespodziewane spotkanie z dziennikarzem.

Źródło: Fakt.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej