Cywilizacja śmierci

„Nie rzucam słów na wiatr”. Tusk pierwszym wojownikiem o prawo do aborcji

Platforma Obywatelska uznała, że zamiast zabiegać o wyborców PSL-u, będzie walczyć o elektorat Lewicy. Donald Tusk oświadczył wczoraj, że pierwszego dnia po wyborach jego partia zaproponuje projekt mający legalizować aborcję na życzenie do 12 tygodnia ciąży. Dziś były premier rozwinął swój postulat zapewniając, że „nie rzuca słów na wiatr”.

3 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Politycy i My)
Fot. screenshot - YouTube (Politycy i My)
Platforma Obywatelska uznała, że zamiast zabiegać o wyborców PSL-u, będzie walczyć o elektorat Lewicy. Donald Tusk oświadczył wczoraj, że pierwszego dnia po wyborach jego partia zaproponuje projekt mający legalizować aborcję na życzenie do 12 tygodnia ciąży. Dziś były premier rozwinął swój postulat zapewniając, że „nie rzuca słów na wiatr”.

Minęły już czasy, kiedy Platforma Obywatelska odwoływała się do nauczania św. Jana Pawła II i deklarowała przywiązanie do tradycyjnych wartości. Teraz ugrupowanie Donalda Tuska gwałtownie skręca w lewą stronę, zapowiadając legalizację aborcji na życzenie.

- „Aborcja do 12 tygodnia jest decyzją kobiety, a nie księdza, prokuratora czy działacza partyjnego. Zapisaliśmy to jako konkretny projekt i będziemy w stanie zaproponować go Sejmowi pierwszego dnia po wyborach”

- oświadczył wczoraj Donald Tusk, zabierając głos w czasie Campusu Polska Przyszłości.

Były premier zaznaczył przy tym, że politycy, którzy nie zgadzają się z tym postulatem, nie będą mogli liczyć na start z list Platformy.

Zdaje się jednak, że inaczej legalizację aborcji widzą politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego i Polski 2050, z którymi Donald Tusk chce budować wspólne listy wyborcze. Wobec tego dziennikarze pytali dziś Donalda Tuska na konferencji w Rumi, czy jego deklaracja zmienia coś w kwestii współpracy z tymi ugrupowaniami. W odpowiedzi polityk zaznaczył, że od kiedy wrócił na polską scenę polityczną opowiada się za jedną listą opozycji i nic w tym zakresie się nie zmieniło.

- „Natomiast ja odpowiadam za słowa, deklaracje i zobowiązania, jakie Platforma Obywatelska przyjęła na siebie, w tym te, dotyczące prawa kobiet i prawa do legalnej aborcji do 12 tygodnia”

- powiedział.

Dodał, że sam będzie decydował o tym, kto będzie w wyborach reprezentował Platformę Obywatelską.

- „Jeśli dzisiaj mówię otwarcie, że to kobieta powinna podejmować w pierwszym rzędzie decyzje o swoim macierzyństwie, o ciąży, a nie działacz partyjny PiS-u czy biskup, to mówię nie po to, żeby rzucać słowa na wiatr. I dlatego będę oczekiwał od każdego, kto będzie chciał kandydować z Platformy Obywatelskiej, niezależnie od tego, jak szeroka to będzie lista, aby respektował przyjęte na siebie zobowiązania”

- oświadczył.

Stanowisko Donalda Tuska doprowadzi do kolejnego rozłamu w Platformie, z której odejdą politycy utożsamiający się z konserwatywnymi poglądami? Wczorajsze wystąpienie wywołało gorącą dyskusję na Twitterze.

Źródło: PAP, wPolityce.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej