Wiadomości

Nie znamy ceny bezpieczeństwa - gen. Kowalski ostrzega przed ryzykami programu SAFE i presją zakupową UE

Zastępca szefa Biuro Bezpieczeństwa Narodowego gen. bryg. rez. Andrzej Kowalski w rozmowie w Magazyn Anity Gargas poddał ostrej krytyce unijny program SAFE, który ma zapewnić państwom członkowskim do 150 mld euro preferencyjnych pożyczek na inwestycje obronne. Dla Polski przewidziano ok. 44 mld euro, jednak – jak podkreśla generał – mechanizm warunkowości i brak gotowych przepisów wykonawczych budzą poważne pytania o realną dostępność środków oraz o wpływ programu na krajową politykę zakupów zbrojeniowych.

3 min czytania
Fot. Screenshot - Polsat News
Fot. Screenshot - Polsat News
Zastępca szefa Biuro Bezpieczeństwa Narodowego gen. bryg. rez. Andrzej Kowalski w rozmowie w Magazyn Anity Gargas poddał ostrej krytyce unijny program SAFE, który ma zapewnić państwom członkowskim do 150 mld euro preferencyjnych pożyczek na inwestycje obronne. Dla Polski przewidziano ok. 44 mld euro, jednak – jak podkreśla generał – mechanizm warunkowości i brak gotowych przepisów wykonawczych budzą poważne pytania o realną dostępność środków oraz o wpływ programu na krajową politykę zakupów zbrojeniowych.

„Manipulacja polega na tym, że jesteśmy wprowadzani w myślenie: ‘udało nam się załatwić ogromne pieniądze, ale w szczegóły lepiej nie wnikajmy’. Na poziomie ogólników to prawda, ale ważne są szczegóły – a szczegółów jeszcze nie znamy” – zaznaczał gen. Kowalski. Dodaje też, że ustawa wdrażająca SAFE „jeszcze nie jest napisana, mamy tylko projekt, który jest modyfikowany, bo nie do końca wiadomo, jak pewne rzeczy rozstrzygnąć na poziomie rządowym. Potem są jeszcze prace parlamentarne”.

Wiceszef BBN wielokrotnie odwoływał się do wcześniejszych doświadczeń Polski z funduszami europejskimi. „Mamy niestety smutne doświadczenia, jeśli chodzi o ‘duże pieniądze’ z Unii Europejskiej. Wyszło to choćby przy okazji KPO – zaciągnęliśmy pożyczki, które trzeba spłacać, a jednocześnie Komisja Europejska blokowała dostęp do środków” – przypominał. W jego ocenie Unia może wstrzymać wypłaty również w ramach SAFE, jeśli uzna, że któryś z warunków nie został spełniony.

„Pieniądze przychodzą z UE, która w pewnym sensie jest ‘kapryśna’ – może dać, a może wstrzymać. Doświadczenie uczy, że w sporach z UE zwykle przegrywaliśmy, a musieliśmy płacić odsetki czy kary” – mówił. Ostrzegał też, że ewentualna blokada mogłaby uderzyć w produkcję uzbrojenia i amunicji w kluczowym momencie: „W przypadku wojny – nawet nie na terytorium Polski, ale w pobliżu – ta amunicja będzie potrzebna natychmiast”.

Gen. Kowalski nie ukrywał, że Polska – mimo rozwoju własnych zakładów – nie jest w stanie samodzielnie wytworzyć całego potrzebnego uzbrojenia. „Te pieniądze są przeznaczone nie tylko na zwiększenie bezpieczeństwa, lecz także na rozbudowę europejskiego przemysłu obronnego. Propagandowo mówi się, że polski przemysł na tym zarobi, ale musimy powiedzieć prawdę: nie jesteśmy w stanie wyprodukować wszystkiego” – podkreślał.

Dodał, że część kluczowych systemów trzeba będzie kupować za granicą – „u największych producentów w Europie, Stanach Zjednoczonych albo Korei Południowej – najlepiej z transferem technologii i produkcją w Polsce, jeśli pasuje to do koncepcji obrony kraju”.

Szczególną uwagę generał zwrócił na długofalowe skutki finansowe programu. „Nie wiemy, z czego będziemy spłacać ten kredyt za 10–15 lat. Jaka będzie kondycja budżetu? Jak będzie wyglądała Unia za 20 lat? A zobowiązania mamy aż do 2070 roku” – wyliczał.

Choć – jak zaznaczył – rząd zapewnia, że finansowanie nowych programów zbrojeniowych, kontraktów amerykańskich i koreańskich oraz spłata Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych „się zepnie”, on sam oczekuje twardych danych. „Chciałbym zobaczyć symulacje rat przy zmianie oprocentowania i kursów walut. Spodziewam się ostrej debaty parlamentarnej i liczę, że rząd pokaże liczby, a nie tylko ogłosi sukces” – mówił.

Wiceszef BBN zwracał również uwagę na polityczny wymiar SAFE. „To instrument wzmacniający europejską gospodarkę. Twórcy programu nie przejmują się naszymi zamówieniami w USA czy w Korei Południowej” – oceniał, ostrzegając, że rezygnacja z części amerykańskiego sprzętu mogłaby osłabić zdolności obronne całej Europy.

Podsumowując swoje wystąpienie, gen. Kowalski stwierdził wprost: „Jesteśmy przymuszani, żebyśmy kupowali coś, co niekoniecznie musi nam pasować”.

Źródło: Magazyn Anity Gargas, X, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej