Uwaga

„Niektórzy dziennikarze GW muszą dorabiać na Uberze”

Zaskakujące informacje dziennikarki „Gazety Wyborczej” Aleksandry Szyłło. Twierdzi ona, że zarobki dziennikarzy w tym medium są tak kiepskie, że niektórzy z nich są zmuszeni do dorabiania między innymi „na Uberze”.

1 min czytania
Fot. Adrian Grycuk via Wikipedia, CC BY-SA 3.0 pl
Fot. Adrian Grycuk via Wikipedia, CC BY-SA 3.0 pl · fot. Fot. Adrian Grycuk via Wikipedia, CC BY-SA 3.0 pl
Zaskakujące informacje dziennikarki „Gazety Wyborczej” Aleksandry Szyłło. Twierdzi ona, że zarobki dziennikarzy w tym medium są tak kiepskie, że niektórzy z nich są zmuszeni do dorabiania między innymi „na Uberze”.

W zamieszczonym wczoraj filmie nowa szefowa "Solidarności" w Agorze i Inforadiu przyznała, że niektórzy dziennikarze muszą dodatkowo w nocy pracować w McDonaldzie czy Uberze. Dodał, że jedna z jej koleżanek ma zamiar łączyć pracę dziennikarza z pracą w salonie SPA na recepcji.

Pytała też otwarcie, czy powinno być tak, że dziennikarze lub fotoreporterzy prestiżowej ogólnopolskiej gazety powinni martwić się o zakup butów na zimę czy pieniądze na książkę. Zachęciła też pracowników Agory i spółki Inforadio do zapisywania się do Komisji Międzyzakładowej „Solidarności”.

Jak informuje serwis wirtualnemedia.pl, rzecz skomentował na X.com Paweł Figurski, który przed laty pracował w krakowskiej „GW”. Przypomniał między innymi, że:

„Gdy w 2021 roku odbierałem Grand Pressa powiedziałem ze sceny, że trudno broni się demokracji na umowie śmieciowej i pensji na poziomie najniższej krajowej”.

Źródło: wirtualnemedia.pl,x.com

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej