Polityka

„Niektórzy nawet daty nie sprawdzili”. Müller o rzekomej wpadce Morawieckiego w Waszyngtonie

W obozie Donalda Tuska wybuchła dziś euforia po tym, jak w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, na którym rzekomo uwieczniono problemy byłego premiera Mateusza Morawieckiego z wejściem na wczorajszy wiec prezydenta elekta USA Donalda Trumpa. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna niż chcieliby ją widzieć sympatycy rządzącej w Polsce koalicji.

2 min czytania
Fot. screenshot - X.com (@ScooterCasterNY)
Fot. screenshot - X.com (@ScooterCasterNY)
W obozie Donalda Tuska wybuchła dziś euforia po tym, jak w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, na którym rzekomo uwieczniono problemy byłego premiera Mateusza Morawieckiego z wejściem na wczorajszy wiec prezydenta elekta USA Donalda Trumpa. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna niż chcieliby ją widzieć sympatycy rządzącej w Polsce koalicji.

Wedle medialnych doniesień, Mateusz Morawiecki nie miał właściwego zaproszenia lub dowodu tożsamości i nie został wpuszczony na wczorajszy wiec Donalda Trumpa. W rozmowie z żołnierzami miał próbować udowadniać żołnierzom kim jest, pokazując im na telefonie swoją stronę na Wikipedii.

- „Premier Mateusz Morawiecki został nagrany, gdy próbował przekonać żołnierzy Gwardii Narodowej USA do tego, żeby wpuścili go na wiec przedinauguracyjny Donalda Trumpa, na który wpuszczony został np. Connor McGregor, zawodnik MMA. Autorka materiału wideo twierdzi, że Morawiecki pokazywał żołnierzom swoją stronę na Wikipedii, aby udowodnić kim jest. Bezskutecznie”

- napisał zajmujący się sprawami amerykańskimi wideobloger Mikołaj Teperek.

W mediach społecznościowych natychmiast pojawiła się fala złośliwych komentarzy polityków koalicji rządzącej. Tymczasem Piotr Müller wyjaśnia, że Mateusz Morawiecki nie próbował dostać się na wiec, ale pytał o drogę.

- „Wczoraj premier @MorawieckiM szedł na umówione spotkania, w tym wywiady. Nie na żaden wiec. Pół Waszyngtonu jest zamknięte, więc zapytał strażnika o drogę, bo zmieniono organizację ruchu. Niektórzy się tak zagrzali, że nawet daty w kalendarzu nie sprawdzili. Może dlatego, że w Waszyngtonie w ogóle ich nie ma? Inauguracja jest dzisiaj”

- napisał eurodeputowany.

Sprawę wyjaśnił już też sam przewodniczący EKR.

Źródło: X.com, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej