Wiadomości

Niemcy budują swój "CPK" – po co Tuskowi w Polsce, skoro może być w Niemczech?

Niemcy ogłosili ambitny plan budowy największego i najnowocześniejszego w Europie portu lotniczego cargo we Frankfurcie, który ma być ukończony do 2030 roku. Inwestycja o wartości co najmniej 600 mln euro obejmie teren 330 tys. m², czyli łączną powierzechnię 46 boisk piłkarskich. Niemieckie plany, określane mianem "niemieckiego CPK", mają na celu wzmocnienie pozycji Lufthansy Cargo na rynku europejskim, w tym także na polskim. Nowa infrastruktura ma pozwolić na intensyfikację lotniczych przewozów towarowych, co już budzi obawy w Polsce, zwłaszcza w kontekście decyzji rządu Donalda Tuska o rezygnacji z realizacji strategicznych polskich inwestycji.

3 min czytania
Fot. via Pixabay.com
Fot. via Pixabay.com
Niemcy ogłosili ambitny plan budowy największego i najnowocześniejszego w Europie portu lotniczego cargo we Frankfurcie, który ma być ukończony do 2030 roku. Inwestycja o wartości co najmniej 600 mln euro obejmie teren 330 tys. m², czyli łączną powierzechnię 46 boisk piłkarskich. Niemieckie plany, określane mianem "niemieckiego CPK", mają na celu wzmocnienie pozycji Lufthansy Cargo na rynku europejskim, w tym także na polskim. Nowa infrastruktura ma pozwolić na intensyfikację lotniczych przewozów towarowych, co już budzi obawy w Polsce, zwłaszcza w kontekście decyzji rządu Donalda Tuska o rezygnacji z realizacji strategicznych polskich inwestycji.

Lufthansa Cargo planuje w najbliższym czasie znacznie zwiększyć swoją obecność w Polsce. Firma zapowiedziała, że uruchomi regularne połączenia z Warszawy i Katowic do Frankfurtu, z częstotliwością nawet 2-3 lotów tygodniowo. Jak zauważył Wojciech Ryglewicz, dyrektor Lufthansy Cargo w Europie Środkowo-Wschodniej, niemiecka firma przejęła już prawie 20 proc. polskiego rynku frachtowego, co oznacza, że niemieckie plany bezpośrednio zagrażają polskiej gospodarce i jej szansom na rozwój w sektorze transportu lotniczego.

Tymczasem rząd Donalda Tuska zapowiedział "urealnienie" projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK), jednego z najważniejszych elementów polskiego planu gospodarczego, który miał stać się kluczowym węzłem przesiadkowym łączącym transport lotniczy, kolejowy i drogowy. Zamiast budowy nowego portu, Tusk ogłosił modernizację istniejących lotnisk w Modlinie i Warszawie oraz rozbudowę autostrady A2. Decyzja ta spotkała się z ostrą krytyką ekspertów, którzy uważają, że takie posunięcia skazują Polskę na marginalizację w europejskiej logistyce i oddanie kluczowych rynków Niemcom.

Oprócz rezygnacji z CPK, rząd Tuska podjął szereg innych decyzji, które są oceniane jako szkodliwe dla polskiej gospodarki. Jedną z nich jest wstrzymanie planów rozbudowy portu kontenerowego w Świnoujściu, który mógłby stać się strategicznym hubem przeładunkowym dla Europy Środkowo-Wschodniej. Decyzja ta budzi kontrowersje, zwłaszcza w kontekście rosnącej konkurencji ze strony niemieckich portów, takich jak Hamburg i Bremerhaven. Rezygnacja z tej inwestycji oznacza, że Polska oddaje kolejną szansę na własny rozwój w ręce niemieckich firm.

Jeszcze bardziej krytykowana jest decyzja o wstrzymaniu regulacji Odry, która miała stać się jednym z najważniejszych szlaków transportowych w regionie. Polska mogłaby stać się kluczowym ogniwem w europejskiej sieci transportu wodnego, łącząc się z systemem rzecznym Niemiec i Czech. Jednak brak inwestycji w regulację Odry, modernizację infrastruktury portowej i poprawę żeglowności powoduje, że potencjał tej rzeki pozostaje niewykorzystany.

W obliczu niemieckiej ofensywy inwestycyjnej, Polska znajduje się obecnie w trudnej sytuacji. Zamiast rozwijać własne projekty strategiczne, takie jak CPK, porty morskie czy transport rzeczny, rząd rezygnuje z tych kluczowych inicjatyw, otwierając tym samym drogę do dominacji Niemiec w regionie. Jak zauważają eksperci, niemiecka inwestycja we Frankfurcie będzie mieć ogromne konsekwencje dla rynku europejskiego, a Polska może stać się jednym z głównych przegranych tej rywalizacji.

Jak wskazał Patryk Jaki, europoseł Suwerennej Polski, Donald Tusk zamiast rozwijać polską gospodarkę, skupił się na politycznych rozliczeniach i osłabieniu konkurencji. "Niemcy znów zarobią kosztem Polaków" – skomentował Jaki, odnosząc się do rezygnacji z CPK i wspierania niemieckich interesów kosztem polskich inwestycji.

Źródło: x, lufthansa-cargo.com, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej