NATO

Niemcy o nowym szefie NATO: maszyna do zawierania kompromisów

Nowym sekretarzem NATO został Holender Mark Rutte. Wydarzenie to komentują niemieckie gazety.

2 min czytania
Fot. Kmu.gov.ua via Wikipedia, CC BY 4.0
Fot. Kmu.gov.ua via Wikipedia, CC BY 4.0
Nowym sekretarzem NATO został Holender Mark Rutte. Wydarzenie to komentują niemieckie gazety.

„Z perspektywy NATO 57-letni Mark Rutte jest wręcz idealnym kandydatem. Z jednej strony jest sprawdzonym zwolennikiem polityki transatlantyckiej, ale nie takim, który tańczy, tak jak mu zagra Waszyngton. Z drugiej strony jest zdeklarowanym i przekonanym zwolennikiem Ukrainy, ale nie jest zaciekłym przeciwnikiem Rosji. Półtorej dekady na czele holenderskich koalicji rządowych i równie długi czas w Radzie Europejskiej nauczyły Ruttego, jak osiągnąć sukces poprzez negocjacje i kompromis. W organizacji, która działa zgodnie z zasadą konsensusu, ma to ogromną wartość” – czytamy na łamach Sueddeutsche Zeitung.

Gazeta Franfurter Allgemeine Zeitung skupia się z kolei najbardziej na potencjalnych relacjach Ruttego z Donaldem Trumpem (o ile ten ostatni wygra wybory prezydenckie w USA).

„Mark Rutte jest postrzegany w Brukseli jako rodzaj polisy ubezpieczeniowej na wypadek powrotu Donalda Trumpa, ponieważ rzekomo dobrze dogadywał się z bardzo krytycznym wobec NATO Republikaninem podczas jego pierwszej kadencji. Trumpowi zazwyczaj chodzi o pochlebstwa, a w przypadku jego ponownego wyboru to by nie wystarczyło. Jako prezydent kierował się dwoma zasadami w polityce zagranicznej: trzymać Amerykę z dala od wojen i przerzucać koszty na inne państwa, w tym na sojuszników. To, że zawsze mogliśmy polegać na USA, jak powiedział kanclerz Scholz w Bundestagu, brzmi bardziej jak zaklęcie niż analiza. Nadzieja na ponowne zwycięstwo Bidena to jeszcze nie strategia. Przewidująca polityka musiałaby uwzględnić fakt, że Europejczycy mogą wkrótce stanąć w obliczu znacznie większych obciążeń, zarówno finansowych, jak i militarnych” – czytamy.

Na łamach Straubinger Tagblatt/ Landshuter Zeitung przeczytać można z kolei m.in., że Rutte to „maszyna do zawierania kompromisów”.

„Rutte nie jest rozwiązaniem awaryjnym. Nie jest tylko mężem stanu, który ma teraz czas, ponieważ po 13 latach stracił swoje stanowisko w kraju. Już przed kryzysem w swoim rządzie interesował się stanowiskiem na czele zachodniego sojuszu. On wnosi kwalifikacje, które Sojusz w tych czasach może dobrze wykorzystać. Rutte rządził w różnych konfiguracjach, co czyni go chodzącą maszyną do zawierania kompromisów. Uważany jest za absolutnego pragmatyka, który nie uważa siebie za najważniejszego, lecz stawia na pierwszym miejscu sprawy i poszukiwanie rozwiązań. Rutte, dzięki długiemu okresowi jako premier, ma doskonałe powiązania zarówno po tej, jak i po tamtej stronie Atlantyku. Znaczącym argumentem za jego wyborem jest to, że do kandydowania zachęcał go nie tylko prezydent USA Joe Biden, ale także jego poprzednik i potencjalny następca Donald Trump” – czytamy.

Źródło: deutsche welle, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej