Kościół

Niemiecki teolog: Nowy dokument Watykanu zerwał z Pismem Świętym i Tradycją

Niemiecki teolog Hubert Windisch w opublikowanym oświadczeniu skrytykował wywołującą wzburzenie na całym świecie watykańską deklarację Fiducia supplicans. Emerytowany profesor teologii pastoralnej uważa, że dokument ten „przedstawia bezprecedensowy wzrost deprawacji w Watykanie”, a także „zerwanie z Pismem Świętym i Tradycją Kościoła”. Jego zdaniem „deklaracja jest szkodliwa, ponieważ list ten będzie czytany i będą się nim zajmować w sferze publicznej i w parafiach jako legitymizacją nieregularnych sytuacji”.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Arquidiócesis de La Plata, vaticannews)
Fot. screenshot - YouTube (Arquidiócesis de La Plata, vaticannews)
Niemiecki teolog Hubert Windisch w opublikowanym oświadczeniu skrytykował wywołującą wzburzenie na całym świecie watykańską deklarację Fiducia supplicans. Emerytowany profesor teologii pastoralnej uważa, że dokument ten „przedstawia bezprecedensowy wzrost deprawacji w Watykanie”, a także „zerwanie z Pismem Świętym i Tradycją Kościoła”. Jego zdaniem „deklaracja jest szkodliwa, ponieważ list ten będzie czytany i będą się nim zajmować w sferze publicznej i w parafiach jako legitymizacją nieregularnych sytuacji”.

Prof. Windisch, komentując watykański dokument w tekście zatytułowanym „Fiducia supplicans albo skandaliczny list”, którego tłumaczenie na j. angielski zamieścił portal „Life Site News”, zauważa: „Bez wchodzenia w szczegóły, można mieć poczucie sofistycznej (jezuickiej?) postawy w całym liście, która już została świetnie przedstawiona w Amoris laetitia, a mianowicie, jak tak staje się nie, a nie staje się tak, w całkowitym przeciwieństwie do słów Pana w Mt 5,37”. Chodzi o słowa Chrystusa, który w tym fragmencie Ewangelii mówi: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”.

Zdaniem teologa próba „stonowania tego niejednoznacznego dokumentu sztuczkami (...) nie działa”. Oprócz jego szkodliwości stwierdza, że jest on „haniebny, ponieważ jest pełny błędów teologicznych, liturgicznych i duszpasterskich”. Natomiast „każdy, kto trzeźwo postrzega rzeczywistość społeczną dotyczącą seksualności, musi być w szoku” z powodu tej deklaracji.

Pisząc o szkodliwości watykańskiej deklaracji, prof. Windisch zastanawia się, czy to możliwe, by Watykan był „tak naiwny” i nie brał tych niszczycielskich skutków pod uwagę. „Być może jest to nawet zamierzone?” – pyta. I stwierdza: „Jakby to było, gdyby napisać taki list mając na myśli IV, V, VII czy VIII przykazanie drugiej tablicy Dekalogu? Byłaby to katastrofa”.

Niemiecki teolog wskazuje też na różnice w oświadczeniach watykańskich urzędników – kard. Ladarii sprzed dwóch lat i kard. Parolina ostatnio – które są „dokładnie przeciwne”. Dostrzega w tym „beztroskie zerwanie w magisterium Kościoła, wywołane przez niekompetentnego prefekta wiary” z przyzwoleniem papieża.

Windisch dostrzega też chaos rozprzestrzeniający się „w parafiach, stowarzyszeniach i komitetach”, w których „biskupi będą mieli coraz mniej do powiedzenia, jeśli chodzi o opiekę duszpasterską”, gdyż pełne są one „małych papieży wraz z ich synodalnymi pomocnikami”. Będą oni uważać swoje poglądy za „kwintesencję Kościoła katolickiego i działać stosownie” do tego, nie zauważając, że nie ma to już nic wspólnego z katolicyzmem. Będzie to możliwe dlatego, że biskupi nie mieli odwagi „stawić czoła papieżowi, tak jak uczynił to niegdyś Paweł wobec Piotra (por. Ga 2,11)”.

Nawiązując do tytułu książki Niemcy likwidują się same, której autorem jest niemiecki ekonomista i polityk Thilo Sarrazin, prof. Windisch podsumowuje: „Kościół likwiduje się sam. Ale tylko kościół plew. Pan przesiewa pszenicę”.

Źródło: LifeSiteNews.com

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej