Niemcy

Niemieckie "naiwne pacyfistki". Pożyteczne idiotki czy współpracownice Kremla?

Dzisiaj w Berlinie odbywała się manifestacja niemieckich pacyfistów, którzy sprzeciwiają się przesyłaniu broni Ukrainie i jednocześnie nawołują do rozpoczęcia negocjacji pokojowych. Manifestacja odbyła się pod nazwą "Manifest dla pokoju". Przyszło na nią około 13 tysięcy ludzi.

2 min czytania
Po lewej stronie Alice Schwarzer, po prawer Sara Wagenknecht. Fot. screenshot YouTube
Po lewej stronie Alice Schwarzer, po prawer Sara Wagenknecht. Fot. screenshot YouTube
Dzisiaj w Berlinie odbywała się manifestacja niemieckich pacyfistów, którzy sprzeciwiają się przesyłaniu broni Ukrainie i jednocześnie nawołują do rozpoczęcia negocjacji pokojowych. Manifestacja odbyła się pod nazwą "Manifest dla pokoju". Przyszło na nią około 13 tysięcy ludzi.

Przy Bramie Brandenburskiej dzień po rocznicy rozpoczęcia rosyjskiej agresji na Ukrainę odbyła się demonstracja "Manifest dla pokoju". Jej organizatorki to lewicowa polityk Sara Wagenknecht i feministka Alice Schwarzer. Sama manifestacja wzbudziła w Niemczech ogromne kontrowersje.

Wymienione kobiety dwa tygodnie temu opublikowały list otwarty pod tytułem "Manifest dla pokoju", pod którym podpisało się ponad 620 tysięcy osób. Co ciekawe, tekst spotkał się z poparciem prawicowo-populistycznej i otwarcie prorosyjskiej partii AfD (Alternativ fur Deutschland).

Zdaniem autorek, negocjacje "oznaczają kompromis po obu stronach". "(...) ich celem jest uniknięcie kolejnych setek tysięcy ofiar i czegoś jeszcze gorszego" - uważają autorki, twierdząc jednocześnie, że dalsze wspieranie Ukrainy przerodzi się w konflikt nuklearny.

Schwarzer udzieliła niedawno wywiadu niemieckiej agencji DPA, w którym stwierdziła, że liczba podpisów pod manifestem daje szansę na powstanie "prawdziwego ruchu obywatelskiego".

"Tu chodzi o przetrwanie ludzkości" - powiedziała Schwarzer, która nie odrzuca całkowicie dostaw broni, ale uważa jednocześnie, że powinny im towarzyszyć wysiłki dyplomatyczne.

""Po roku śmierci i zniszczenia pytam: co nas powstrzymuje przed rozpoczęciem negocjacji teraz, zamiast czekać trzy lata?" - powiedziała. "Jesteśmy tu, bo nie czujemy się reprezentowani przez niemiecki rząd" - dodała.

Na dzisiejszej manifestacji pojawiło się 13 tys. osób. W jej trakcie zakazane były symbole "V" i "Z", powszechnie już utożsamiane z rosyjską inwazją na Ukrainę. Widać było wiele flag Rosji. Nikt nie przyniósł za to flag ukraińskich.

Czołowi niemieccy politycy skrytykowali Wagenknecht, Schwarzer, ich manifest i całą odbywającą się dzisiaj demonstrację. Minister gospodarki Robert Habeck z partii Zielonych powiedział w w piątek w telewizji ARD „każdy przy zdrowych zmysłach chce pokoju”, jednak lewicowa polityk Sahra Wagenknecht i jej zwolennicy chcą „sprzedać jako pokój coś, co imperialistyczny dyktator narzuca Europie”.

"Kto nie stoi u boku Ukrainy, ten stoi po złej stronie historii" - napisał z kolei na Twitterze szef współrządzącej w Niemczech liberalnej FDP Christian Lindner.

Ponadto od Wagenknecht zdystansowała się także jej macierzysta partia Lewica. "Szkoda, że partia nie została poinformowana ani zapytana o zdanie na temat tej odezwy – powiedziała grupie medialnej Funke przewodnicząca Lewicy Janine Wissler.

Posłanka z rządzącej w Niemczech SDP Katja Mast przestrzegła z kolei, że wszystkie zdjęcia z dzisiejszej demonstracji zostaną wykorzystane przez propagandę kremlowską.

 

Źródło: deutsche welle

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej