Wiadomości

Niemieckiej buty cd. – tym razem nowy kanclerz mówi Rumunom na kogo mają głosować

W Rumunii narasta chaos polityczny po decyzji Sądu Konstytucyjnego o unieważnieniu wyników pierwszej tury wyborów prezydenckich. W centrum uwagi znalazł się także Friedrich Merz, lider niemieckiej CDU i potencjalny przyszły kanclerz Niemiec, który „zaapelował” do Rumunów o głosowanie - co wywołało falę oburzenia - na „proeuropejską” kandydatkę Elenę Lasconi.

1 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (tagesschau)
Fot. Screenshot - YouTube (tagesschau)
W Rumunii narasta chaos polityczny po decyzji Sądu Konstytucyjnego o unieważnieniu wyników pierwszej tury wyborów prezydenckich. W centrum uwagi znalazł się także Friedrich Merz, lider niemieckiej CDU i potencjalny przyszły kanclerz Niemiec, który „zaapelował” do Rumunów o głosowanie - co wywołało falę oburzenia - na „proeuropejską” kandydatkę Elenę Lasconi.

Merz w swoim apelu przestrzegał przed rosyjską ingerencją, wzywając do wyboru "wolności, demokracji i europejskiego stylu życia". Słowa te zostały odebrane jako bezpośrednie wtrącanie się w wewnętrzne sprawy Rumunii, co spotkało się z krytyką internautów różnych narodowości, wskazujących na hipokryzję i brak szacunku dla suwerenności kraju.

Decyzja rumuńskiego Trybunału Konstytucyjnego unieważniająca wybory spotkała się z ostrą krytyką ze strony liderów prawicowych, w tym George’a Simiona z partii AUR, który określił ją mianem „zamachu stanu”. Simion wskazywał na polityczne motywacje decyzji, podważające wolę obywateli.

W unieważnionej pierwszej turze najwięcej głosów zdobył Calin Georgescu, niezależny kandydat o prorosyjskich sympatiach, a Elena Lasconi zajęła drugie miejsce.

Źródło: pap, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej