Polityka

Nowa „reforma” minister Nowackiej. Lista obowiązkowych lektur ma pójść do kosza

„Wiele można wybaczyć lekkomyślnym politykom, ale tego systemowego odmóżdżania, które chce zafundować młodym Polakom Barbara Nowacka, wybaczyć nie można” – napisał były premier Mateusz Morawiecki, komentując kolejną „reformę” planowaną przez MEN.

1 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
„Wiele można wybaczyć lekkomyślnym politykom, ale tego systemowego odmóżdżania, które chce zafundować młodym Polakom Barbara Nowacka, wybaczyć nie można” – napisał były premier Mateusz Morawiecki, komentując kolejną „reformę” planowaną przez MEN.

Szefowa resortu edukacji jest jednym z najgorzej ocenianych ministrów rządu Donalda Tuska. Jej dotychczasowe osiągnięcia to m.in. likwidacja prac domowych czy tzw. godzin czarnkowych. Teraz o nowych planach resortu Barbary Nowackiej informuje „Gazeta Wyborcza”.

- „Rewolucja w szkołach. Żegnaj długa listo lektur obowiązkowych! Nadciąga edukacja czytelnicza”

- pisze gazeta, zapowiadając „prawdziwą rewolucję”.

Szczegóły planowanych zmian streścił profil „NowyŚwiat24”. Projekt resortu zakłada likwidację obowiązkowych lektur w klasach IV-VI szkoły podstawowej. W klasach VII- VIII lista lektur obowiązkowych ma zostać ograniczona do trzech pozycji: „Dziadów”, „Balladyny” i „Kamieni na szaniec”.

Źródło: Gazeta Wyborcza, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej