Polityka

Nowe informacje ws. śmierci dyrektora Orlenu: chodziło o fuzję z Lotosem

Jak czytamy na portalu wPolityce.pl, tragiczna śmierć wysokiego rangą dyrektora Orlenu na spotkaniu zarządczym jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej problemów, z którymi boryka się obecnie koncern. Według informacji uzyskanych przez redakcję, w spółce panuje atmosfera ogromnego stresu i presji, a nowe władze mają przeprowadzać masowe zwolnienia, doszczętnie "oczyszczając" firmę z ludzi związanych z poprzednim kierownictwem.

2 min czytania
Fot. European People's Party via Flickr, CC BY 2.0 / Henryk Borawski via: Wikipedia CC 3.0
Fot. European People's Party via Flickr, CC BY 2.0 / Henryk Borawski via: Wikipedia CC 3.0
Jak czytamy na portalu wPolityce.pl, tragiczna śmierć wysokiego rangą dyrektora Orlenu na spotkaniu zarządczym jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej problemów, z którymi boryka się obecnie koncern. Według informacji uzyskanych przez redakcję, w spółce panuje atmosfera ogromnego stresu i presji, a nowe władze mają przeprowadzać masowe zwolnienia, doszczętnie "oczyszczając" firmę z ludzi związanych z poprzednim kierownictwem.

Relacje pracowników Orlenu dowodzą, że – czytamy - obecne kierownictwo, formalnie odpowiedzialne za zarządzanie, w rzeczywistości sprawuje nieformalnie Jacek Krawiec - były prezes koncernu w okresie rządów Platformy Obywatelskiej i PSL. Źródła z firmy wskazują, że wprowadza on autokratyczne rządy, w których najważniejszym celem jest "załatwienie Daniela Obajtka" i jego ludzi.

Według informatorów portalu wPolityce.pl, kluczowym elementem tej strategii ma być podważanie inwestycji zrealizowanych za poprzedniego prezesa, w tym fuzji Orlenu z Lotosem. Tragiczna śmierć dyrektora technicznego, odpowiedzialnego m.in. za ten projekt, miała być próbą wymuszenia na nim poddania w wątpliwość celowości tej fuzji, która według wielu analityków znacznie wzmocniła pozycję polskiego koncernu.

W atmosferze nieustannych zwolnień, degradacji pracowników i przejmowania kontroli nad firmą przez ludzi związanych z PO, Orlen znajduje się w stanie paraliżu decyzyjnego. Zagraniczne kontrakty i współpraca stoją pod znakiem zapytania, a pracownicy borykają się z olbrzymim stresem, obawiając się o swoją przyszłość – podaje portal.

Nowi zarządzający koncernem, zamiast skupić się na rozwoju biznesu, zdają się być zaaferowani wyłącznie poszukiwaniem haków na Daniela Obajtka i jego ludzi. Taka sytuacja prowadzi do erozji potencjału operacyjnego Orlenu, co może mieć poważne konsekwencje dla całej polskiej gospodarki.

Źródło: wpolityce.pl, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej