Polityka

Obrona przez atak? Sikorski grozi pozwem Gmyzowi

Wobec mocnego piętnowania działalności europosła i polityka Platformy Obywatelskiej Radosława Sikorskiego trudno przejść obojętnie. Jeśli skala nieprawidłowości na jaką wskazują światowe, ale też polskie media oraz Transparency International i Centralne Biuro Antykorupcyjne, to przyszłość polityka PO może stać pod dużym znakiem zapytania. W tej sytuacji wydaje się, że Sikorski wybrał obronę przez atak – straszy więc i grozi dziennikarzowi śledczemu oraz korespondentowi TVP w Berlinie Cezaremu Gmyzowi pozwem.

3 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Radosław Sikorski - kanał oficjalny, Układ otwarty - Igor Janke)
Fot. screenshot - YouTube (Radosław Sikorski - kanał oficjalny, Układ otwarty - Igor Janke)
Wobec mocnego piętnowania działalności europosła i polityka Platformy Obywatelskiej Radosława Sikorskiego trudno przejść obojętnie. Jeśli skala nieprawidłowości na jaką wskazują światowe, ale też polskie media oraz Transparency International i Centralne Biuro Antykorupcyjne, to przyszłość polityka PO może stać pod dużym znakiem zapytania. W tej sytuacji wydaje się, że Sikorski wybrał obronę przez atak – straszy więc i grozi dziennikarzowi śledczemu oraz korespondentowi TVP w Berlinie Cezaremu Gmyzowi pozwem.

- Miał Pan wczoraj do końca dnia, termin minął, @cezarygmyz. I miał Pan przeprosić a nie brnąć dalej. Usłyszy Pan od mec. Giertycha a ostatnio nie ma Pan do niego szczęścia.

To, że jest Pan pupilkiem pisowskiej władzy nie oznacza, że będzie Pan bezkarny.

Dość oszczerstw – napisał na Twitterze Sikorski.

Wcześniej Cezary Gmyz umieścił na Twitterze wpis o następującej treści:

- @radeksikorski po zarżnięciu przez Saudyjczyków Dżamala Chaszodżdżiego, poćwiartowaniu jego ciała i rozpuszczeniu szczątków w kwasie głosował przeciwko rezolucji wymierzonej w Arabię Saudyjską od której czesze kasę. Z głosowaniem za antypolskimi rezolucjami nie ma problemu.

Korekta. Sikorski brał pieniądze z Emiratów nie Arabii. Dziękuje koledze z PAP za zwrócenie uwagi. Co nie zmienia zarzutu postawionego przez Holendrów, że głosował w interesie Saudów po mordzie na dziennikarzu.

Jak ujawnił w ostanim czasie holenderski dziennik „NRC”, eurodeputowany PO Radosław Sikorski otrzymuje rocznie 100 tys. dolarów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

- „Jego zachowanie podczas głosowań w połączeniu z płatnościami budzi podejrzenia” – uważają rozmówcy holenderskiej, liberalnej gazety.

Na wpis Gmyza zareagował Sikorski, grożąc korespondentowi TVP procesem.

- Przeprosiny do końca dnia, @cezarygmyz, albo będzie pozew. Nie obiecuję, że tym razem dam rabat za wsparcie sił zbrojnych Ukrainy – oświadczył Sikorski.

W jednym z kolejnych wpisów polityk stwierdził, że „termin minął”, a dziennikarz go nie przeprosił.

Gmyz odpowiedział na zaczekpki Sikorskiego.

- Uff. @sikorskiradek będzie reprezentowany przez @GiertychRoman Spadł mi kamień z serca. Tylko zachodzę w głowę jak omdleusz podejrzany zamierza reprezentować Sikorskiego skoro ukrywa się przed polskim wymiarem sprawiedliwości

Mam tez nadzieję, że proces będzie się toczył bez wyłączania jawności. Na początek zapytam - jak Pan pan głosował w 2019 w sprawie rezolucji potępiającej łamanie praw człowieka w Zjednoczonych Emiratach Arabskich? I proszę się nie zasłaniać swoją frakcją

- czytamy we wpisie dziennikarza.

Źródło: twitter, media

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej