Wiadomości

Olejnik się kaja, a "Tygodnik Powszechny" zaprzecza ws. żony Sikorskiego

Po wywiadzie Moniki Olejnik z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim, który odbył się w programie „Kropka nad i”, wybuchła burzliwa dyskusja, a redakcja Tygodnika Powszechnego stanowczo zaprzeczyła stwierdzeniom dziennikarki TVN. Olejnik, odnosząc się do kwestii pochodzenia żony Sikorskiego, Anne Applebaum, stwierdziła, że w kręgach Koalicji Obywatelskiej to właśnie to może stanowić problem w kontekście jego potencjalnej kandydatury na prezydenta.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (TVN)
Fot. Screenshot - YouTube (TVN)
Po wywiadzie Moniki Olejnik z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim, który odbył się w programie „Kropka nad i”, wybuchła burzliwa dyskusja, a redakcja Tygodnika Powszechnego stanowczo zaprzeczyła stwierdzeniom dziennikarki TVN. Olejnik, odnosząc się do kwestii pochodzenia żony Sikorskiego, Anne Applebaum, stwierdziła, że w kręgach Koalicji Obywatelskiej to właśnie to może stanowić problem w kontekście jego potencjalnej kandydatury na prezydenta.

Minister Sikorski, w odpowiedzi na pytanie o komentarze zawarte w Tygodniku Powszechnym, zaprzeczył, jakoby takie opinie były publicznie wyrażane. Michał Kuźmiński, redaktor naczelny Tygodnika Powszechnego, jednoznacznie oświadczył, że takie stwierdzenia nie padły na łamach pisma. Zaznaczył, że w artykule Piotra Śmiłowicza, który dotyczył ewentualnej kandydatury Sikorskiego, mowa była o kontrowersjach związanych z krytyką Donalda Trumpa, jaką wyrażała Applebaum, ale nie o jej pochodzeniu.

Monika Olejnik, broniąc swojej relacji z wywiadu, podkreśliła, że jej intencją nigdy nie było sugerowanie antysemityzmu, a jedynie przekazanie informacji o pogłoskach, które krążyły wśród niektórych działaczy KO. Niemniej jednak, jej słowa spotkały się z szeroką krytyką, zarówno ze strony Sikorskiego, jak i redakcji Tygodnika Powszechnego, który podkreślił, że ustawianie pochodzenia żony kandydata na prezydenta w kontekście wyborów jest absolutnie nieakceptowalne.

Sikorski zareagował publicznie, twierdząc, że takie podejście jest nie do przyjęcia i domaga się od stacji TVN przywrócenia standardów dziennikarskich. Z kolei Olejnik, po zamieszaniu, przeprosiła swoich widzów, zaznaczając, że nigdy nie miała na celu insynuacji, a jej intencją było jedynie poruszenie tego kontrowersyjnego tematu w rozmowie z ministrem.

Źródło: tygodnikpowszechny.pl, instagram, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej