Uwaga

Ostrzeżenia płynęły z Czech. Tusk przekonywał, że prognozy nie są alarmujące

W miniony piątek Czeski Instytut Hydrologiczny-Meteorologiczny alarmował, że niektóre z polskich miejscowości mogą zderzyć się z falą powodziową, która będzie wyższa od tej z 1997 roku. Media przypominają, że tego samego dnia Donald Tusk przekonywał, że „prognozy nie są przesadnie alarmujące”.

1 min czytania
Wezbrana woda niszczy tymczasowy most w Głuchołazach. Fot. screenshot X
Wezbrana woda niszczy tymczasowy most w Głuchołazach. Fot. screenshot X · fot. Wezbrana woda niszczy tymczasowy most w Głuchołazach. Fot. screenshot X
W miniony piątek Czeski Instytut Hydrologiczny-Meteorologiczny alarmował, że niektóre z polskich miejscowości mogą zderzyć się z falą powodziową, która będzie wyższa od tej z 1997 roku. Media przypominają, że tego samego dnia Donald Tusk przekonywał, że „prognozy nie są przesadnie alarmujące”.

Szef polskiego rządu stwierdził wówczas, że sytuacji nie można lekceważyć, jednak obecnie „nie ma powodu, aby przewidywać zdarzenia w skali, która powodowałaby zagrożenie na terenie całego kraju”. Czeskie władze mówiły z kolei o konieczności przygotowania się na najczarniejsze scenariusze.

Wspomniany czeski instytut wskazywał szczególnie na Głuchołazy i okoliczne miejscowości, które mogą zderzyć się z falą większą od tej, jaka pojawiła się w 1997 roku. O przygotowanie się na najgorsze scenariusze apelował tego dnia do obywateli premier Czech Petr Fiala.

Źródło: niezalezna.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej