Polityka

Oto wolność debaty wg PO. Nitras tak opiłował „panel symetrystów”, że się nie odbędzie

Organizatorzy mającego odbyć się już za kilka dni „Campusu” Platformy Obywatelskiej, która chciała się podczas tego wydarzenia pochwalić swą rzekomą otwartością na wolność mediów i wolność debaty – ostatecznie zablokowali tzw. panel symetrystów, gdyż wśród jego uczestników znaleźli się dziennikarze, którzy nie wspierają bezwarunkowo PO.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka)
Organizatorzy mającego odbyć się już za kilka dni „Campusu” Platformy Obywatelskiej, która chciała się podczas tego wydarzenia pochwalić swą rzekomą otwartością na wolność mediów i wolność debaty – ostatecznie zablokowali tzw. panel symetrystów, gdyż wśród jego uczestników znaleźli się dziennikarze, którzy nie wspierają bezwarunkowo PO.

Do Mellera dzwonił Sławomir Nitras (poseł PO - red.), który próbował zmienić mu uzgodniony już skład panelu symetrystów. Głównie chodziło o pozbycie się mnie. Meller odparł Nitrasowi, że nie ma mowy, bo dostał wcześniej swobodę w doborze gości” – relacjonował mający być jednym z uczestników panelu, były dziennikarz „Gazety Wyborczej” i radia TOK FM, pracujący obecnie dla RMF, Grzegorz Sroczyński.

Informacje przekazane przez Sroczyńskiego znalazły też potwierdzenie w emocjonalnym wpisie, zamieszczonym w mediach społecznościowych przez pracującego jeszcze do niedawna, przez ponad dwie dekady w TVN – Marcina Mellera.

A więc panel „symetrystów” na „Campus Polska Przyszłości”, który miałem prowadzić, „wydarzenie specjalne” jak to zapowiadali organizatorzy, z udziałem Dominiki Sitnickiej, Grzegorza Sroczyńskiego i Jana Wróbla nie odbędzie się” – oświadczył Meller na swym facebookowym profilu.

„W największym skrócie: zadzwonili do mnie organizatorzy Campusu z pytaniem czy mogę poprowadzić panel bez Grzegorza Sroczyńskiego. Odpowiedziałem, że nie ma takiej możliwości. W związku z czym usłyszałem, że zaproszenie zostaje wycofane” – oznajmił Marcin Meller.

„Dzięki Dominika, Grzesiek, Janek, że przyjęliście moje zaproszenie. Może pogadamy w innym miejscu” – dodał niedoszły prowadzący debatę podczas „panelu symetrystów” na Campusie PO.

„Żenada! Rafał Trzaskowski ma ambicje zostać prezydentem Polski, a ugina się pod żądaniami internetowych trolli. Campus miał być nowym miejscem wymiany poglądów, poza starą polityką. O Campusie decyduje teraz szef PO, który Trzaskowskiemu nic nie może zrobić. Ale jak się okazuje może go przestraszyć” – skomentowała całą sytuację w mediach społecznościowych dziennikarka „Wprost” Joanna Miziołek.

„Dziennikarze, którzy nie klaszczą po każdym ruchu PO, będą wykluczani” – skomentował dziennikarz Salonu24 Marcin Dobski.

Wygląda na to, iż politykom Platformy rzeczywiście udało się skutecznie przekonać nieprzekonanych, że potencjalna „Polska Przyszłości” według PO w zakresie debaty medialnej oznaczać będzie tolerancję wyłącznie dla bezwarunkowych zwolenników jedynie słusznej partii.

Źródło: facebook, twitter

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej