Unia Europejska

Piekło zamarzło. Nawet Miller ma dość cenzury w PE

Niespodziewanie były premier Leszek Miller stanął w obronie europosła Grzegorza Brauna. Okazuje się, że wprowadzana w Parlamencie Europejskim cenzura to za dużo nawet dla dawnego sekretarza Komitetu Centralnego PZPR.

1 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Monika Jaruzelska zaprasza)
Fot. screenshot - YouTube (Monika Jaruzelska zaprasza)
Niespodziewanie były premier Leszek Miller stanął w obronie europosła Grzegorza Brauna. Okazuje się, że wprowadzana w Parlamencie Europejskim cenzura to za dużo nawet dla dawnego sekretarza Komitetu Centralnego PZPR.

Europoseł Grzegorz Braun poinformował, że został wykluczony z obrad Parlamentu Europejskiego na 30 dni. Polityk został też ukarany karą finansową. To konsekwencje jego wypowiedzi w czasie debaty nad węgierską ustawą zabraniającą propagowania ideologii gender.

- „Ile jest płci? Mężczyźni, kobiety i osoby z zaburzeniami osobowości”

- stwierdził w lutym eurodeputowany.

Do sprawy odniósł się na kanale Moniki Jaruzelskiej były premier Leszek Miller.

- „To, gdzie on ma to mówić? Przecież on jest posłem do Parlamentu Europejskiego”

- zauważył.

- „Gdyby zakłócał przebieg obrad, gdyby łamał regulamin, ale jeżeli wypowiada się w czasie mu przyznanym, to wszystko może powiedzieć”

- dodał.

Zwrócił uwagę, iż ukaranie Brauna świadczy jedynie o tym, że „kierownictwo Parlamentu Europejskiego nie ma  argumentów albo ci ludzie, którzy chcieliby z nim polemizować nie mają argumentów, bo boją się w ogóle stanąć z nim w szranki.”.

- „Jeżeli nie można mówić w Parlamencie, to gdzie można? To tylko ulica zostaje. Bez sensu”

- stwierdził.

Źródło: PAP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej