Zagrożenia

„Podwójna penetracja, podwójna satysfakcja” – tak śpiewał dzieciom „transwestyta" w Zielonej Górze. Kto za to odpowie? [Wideo]

Do absolutnie skandalicznej sytuacji doszło podczas tzw. „marszu równości” w Zielonej Górze, gdzie mężczyzna podający się za transwestytę śpiewał w obecności dzieci o podwójnej penetracji. Czy ktoś poniesie za to odpowiedzialność karną?

2 min czytania
Fot. Screenshot - Twitter
Fot. Screenshot - Twitter
Do absolutnie skandalicznej sytuacji doszło podczas tzw. „marszu równości” w Zielonej Górze, gdzie mężczyzna podający się za transwestytę śpiewał w obecności dzieci o podwójnej penetracji. Czy ktoś poniesie za to odpowiedzialność karną?

- "Transwestyta śpiewa dzieciom o podwójnej penetracji, nie w USA, w Zielonej Górze" – napisał na Twitterze radny PiS ze Szczecina Dariusz Matecki, załączając nagranie skandalicznego wykonania utworu.

Nagranie w internecie zostało opublikowane przez redaktora naczelnego "Gazety Wrocławskiej” i szefa "Gazety Lubelskiej" Janusza Życzkowskiego.

- "Taki »program artystyczny« przygotowali najmłodszym organizatorzy tzw. marszu równości w Zielonej Górze. Wydarzenie pod patronatem marszałek (województwa lubuskiego - red.) Elżbiety Polak, Platformy Obywatelskiej, z aktywnym wsparciem Wadima Tyszkiewicza i Katarzyny Osos (posłanka PO - red.)" – napisał Życzkowski.

Szósty „Marsz Równości” przeszedł ulicami Zielonej Góry w sobotę. Z relacji mediów wynika, że w demonstracji udział wzięło ok. tysiąca osób.

Swoją cegiełkę kompletnego braku taktu i dobrego wychowania dorzucił także senator Wadim Tyszkiewicz.

Życzkowski nagrał także skandaliczne zachowanie „niezależnego” senatora Tyszkiewicza wobec dziennikarza.

Jest pan zwykłym szpiclem!. Podchodzi pan do ludzi, podsuwa pan mikrofon i podsłuchuje innych. To jest nieetyczne, niemoralne i niech pan to schowa (chodzi o mikrofon – przyp. red.). Prowokuje pan ludzi innych, rozumie pan? – wykrzykiwał do dziennikarza Tyszkiewicz.

- "Podczas tworzenia materiału telewizyjnego i radiowego przechodziłem obok pana senatora z wyłączonym już mikrofonem. To jednak było dla niego trudne przeżycie. Postanowił więc wyładować na mnie swoją frustrację. Czy takie zachowanie jest godne Senatora RP?" – czytamy we wpisie Schaefera na Twitterze.

Dziennikarz dodaje także, że w trakcie zielonogórskiego marszu środowiska LGBT doświadczył on wielu nieprzyjemnych komentarzy dot. jego wagi.

"Pozdrawiam osoby atakujące moją otyłość podczas "marszu równości" XD - słyszałem, że macie tam jakiś ruch przeciw body shamingowi. Spokojnie walczę z tym;) Następnym razem przemyślcie jednak, czy krzycząc takie rzeczy nie robicie czegoś wbrew sobie" – punktuje Schaefer.

Źródło: wzielonej.pl, twitter

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej