Wiadomości

Polacy w Afryce południowej: dzieje wojenne i powojenne

Okres II wojny światowej oraz lata powojenne były kluczowe dla rozwoju polskiej społeczności w Afryce południowej. To właśnie w tych latach nawiązały się ścisłe kontakty między Polakami a tym krajem, co wynikało zarówno z wydarzeń wojennych, jak i z sytuacji, w której znalazła się Polska po zakończeniu wojny, będąc pod okupacją sowiecką. Polscy żołnierze, po raz pierwszy przybyli do Afryki południowej nie jako członkowie obcych armii, ale jako przedstawiciele Polskich Sił Zbrojnych. Wśród około 12 tysięcy Polaków, którzy stacjonowali na tym kontynencie, znaleźli się żołnierze przechodzący szkolenia, strażnicy transportów włoskich i niemieckich jeńców wojennych, a także ranni i chorzy, głównie z frontów Afryki Północnej.

3 min czytania
Fot. via Pixabay.com
Fot. via Pixabay.com
Okres II wojny światowej oraz lata powojenne były kluczowe dla rozwoju polskiej społeczności w Afryce południowej. To właśnie w tych latach nawiązały się ścisłe kontakty między Polakami a tym krajem, co wynikało zarówno z wydarzeń wojennych, jak i z sytuacji, w której znalazła się Polska po zakończeniu wojny, będąc pod okupacją sowiecką. Polscy żołnierze, po raz pierwszy przybyli do Afryki południowej nie jako członkowie obcych armii, ale jako przedstawiciele Polskich Sił Zbrojnych. Wśród około 12 tysięcy Polaków, którzy stacjonowali na tym kontynencie, znaleźli się żołnierze przechodzący szkolenia, strażnicy transportów włoskich i niemieckich jeńców wojennych, a także ranni i chorzy, głównie z frontów Afryki Północnej.

Najwięcej polskich żołnierzy stacjonowało w Pietermaritzburgu w prowincji Natal, gdzie ich obecność upamiętniono nazwaniem jednej z ulic „Ulicą Polską”. Polacy w Afryce południowej zasłynęli nie tylko z wypełniania swoich obowiązków wojskowych, ale także z aktywności kulturalnej. Marszałek Jan Smuts, premier i głównodowodzący południowoafrykańskimi Siłami Obrony, wyraził uznanie dla polskich żołnierzy, określając ich jako jednych z najlepszych alianckich żołnierzy. Warto dodać, że w lotach mających na celu pomoc powstańczej Warszawie w 1944 roku, zginęło 69 lotników RAF pochodzących z Afryki południowej. Po zakończeniu wojny, wielu polskich żołnierzy było hospitalizowanych w różnych miastach Południowej Afryki, a nawet powołano tam Związek Inwalidów Wojska Polskiego, który funkcjonował również w latach powojennych.

Wraz z wojną, do Południowej Afryki dotarły też fale polskich uchodźców. Pierwsza z nich, znana jako „Cypryjczycy”, to Polacy ewakuowani z Bałkanów do Afryki Południowo-Wschodniej. Kolejna grupa uchodźców, składająca się z cywilów i wojskowych, przybyła z Iranu, gdzie znaleźli się po zwolnieniu z sowieckich gułagów na mocy układu Sikorski-Majski. W tej grupie znalazło się około 500 polskich sierot, które w 1943 roku zostały przyjęte przez rząd gen. Smutsa. Dzieci te, umieszczone w Oudtshoorn, później znane jako „sieroty z Oudtshoorn”, miały dostęp do edukacji i wychowania w polskim duchu, co zaowocowało wydawaniem własnej gazety oraz rozwiniętą działalnością kulturalną.

Po wojnie polskie placówki konsularne w Pretorii, Johannesburgu, Cape Town i Durbanie odegrały kluczową rolę w ochronie i pomocy polskim uchodźcom. „Polskie sprawy” były promowane w mediach, a także powołano Polskie Centrum Informacji w Johannesburgu. W tym czasie organizowano pomoc charytatywną dla potrzebujących Polaków, a także promowano polskie produkty i kulturę. Po zakończeniu wojny, część uchodźców wróciła do Polski, ale wielu z nich pozostało, tworząc stabilne polskie społeczności w Południowej Afryce.

W latach powojennych, w głównych ośrodkach polskiego osadnictwa zaczęły powstawać organizacje polonijne. W 1948 roku założono Zjednoczenie Osadników Polskich w Afryce Południowej, które w 1973 roku zmieniło nazwę na Zjednoczenie Polskie w Południowej Afryce. Organizacja miała swoje oddziały w Johannesburgu i Cape Town, a także współpracowała z innymi organizacjami polonijnymi, takimi jak Związek Młodzieży Polskiej i Koło Polskie w Natalu.

Lata 60. przyniosły dalszy rozwój polskich organizacji. W Pretorii powstało Stowarzyszenie Rodzin Polskich „Rodzina Polska”, w Cape Town Klub Sportowy „Polonia” i Polskie Towarzystwo Kulturalne, a polscy studenci na Witwatersrand University w Johannesburgu utworzyli Zrzeszenie Polskich Studentów na Emigracji. Byli żołnierze Polskich Sił Zbrojnych zorganizowali się w Związek Karpatczyków i Koło Lotników, a w 1978 roku różne organizacje polonijne powołały Radę Polonii Afryka Południowa, mającą reprezentować Polonię RPA i Zimbabwe wobec władz i instytucji państwowych.

Choć próby nawiązania kontaktów kulturalnych i ekonomicznych z PRL nie przyniosły większych sukcesów, Polacy w Afryce południowej kontynuowali pielęgnowanie swojej tożsamości narodowej. Tak rozwijała się tam polska społeczność, aż do przełomowego roku 1980, który przyniósł nowe wyzwania i możliwości dla Polonii w tym regionie świata.

Jan Ptasznik

Pełny tekst można przeczytać TUTAJ.

Na podstawie tekstu: Andrzej Otomański, Krótka historia Polaków w Południowej Afryce – Część II, republikapolonia.pl

Krótka Historia Polaków w Południowej Afryce – Część I – Zobacz

Historia Polaków w Afryce Południowej - Część III - Zobacz

Źródło: republikapolonia.pl, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej