Uwaga

Policyjne represje wobec "gdańskiego Batmana"

Robert Kwiatek, znany z ciętego języka i bezkompromisowych relacji, poinformował o otrzymaniu pisma od kancelarii prawnej reprezentującej dziewięciu funkcjonariuszy policji. Sprawa dotyczy interwencji z 30 maja w hotelu Holland House Residence, podczas której – czytamy – funkcjonariusze „bezprawnie wdarli się” do budynku w celu zatrzymania osoby określanej przez niego mianem „gdańskiego Batmana”.

1 min czytania
Fot. Screenshot - Facebook (Robert Kwiatek)
Fot. Screenshot - Facebook (Robert Kwiatek)
Robert Kwiatek, znany z ciętego języka i bezkompromisowych relacji, poinformował o otrzymaniu pisma od kancelarii prawnej reprezentującej dziewięciu funkcjonariuszy policji. Sprawa dotyczy interwencji z 30 maja w hotelu Holland House Residence, podczas której – czytamy – funkcjonariusze „bezprawnie wdarli się” do budynku w celu zatrzymania osoby określanej przez niego mianem „gdańskiego Batmana”.

Jak relacjonuje Kwiatek, kancelaria domaga się od niego przeprosin oraz zadośćuczynienia w łącznej wysokości 89 tys. zł. Co więcej, forma przeprosin została szczegółowo opisana – mają być one odczytane przez Kwiatka w spokojnym tonie, bez gestykulacji, na jednolitym tle, z wyświetlonym na ekranie pełnym tekstem w czcionce Times New Roman.

„Żądają przeprosin w Times New Roman, bo Arial byłby zbyt nowoczesny, a Comic Sans zbyt szczery” – ironizuje Kwiatek w swoim wpisie na Facebooku, podkreślając absurdalność całej sytuacji.

Dalej uzasadnia, że żądania stoją w sprzeczności z orzecznictwem europejskich sądów, które w podobnych przypadkach przyznawały prymat prawu do informacji nad ochroną wizerunku funkcjonariuszy podczas wykonywania obowiązków. „Nie wierzę, by Pani mecenas tego nie wiedziała… może jest coś do ugrania” – komentuje Kwiatek, zapowiadając, że nie zamierza poddawać się presji i zobaczy się z powodami w sądzie.

Źródło: facebook / robert kwiatek

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej