Uwaga

Polska i Litwa rozważają całkowite zamknięcie granicy z Białorusią

- Obawiamy się różnego typu prowokacji i incydentów na naszej granicy. Jestem przekonany, że nasze wojsko, nasi funkcjonariusze Straży Granicznej, policji są bardzo dobrze przygotowani na każdy wariant (...). Zrobimy wszystko, aby mieszkańcy Podlasia mogli dalej spokojnie, jak do tej pory, żyć, mieszkać na swojej ziemi – powiedział szef MSWiA Mariusz Kamiński.

1 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Straż Graniczna)/okras via Wikipedia, CC 4.0
Fot. Screenshot - YouTube (Straż Graniczna)/okras via Wikipedia, CC 4.0
- Obawiamy się różnego typu prowokacji i incydentów na naszej granicy. Jestem przekonany, że nasze wojsko, nasi funkcjonariusze Straży Granicznej, policji są bardzo dobrze przygotowani na każdy wariant (...). Zrobimy wszystko, aby mieszkańcy Podlasia mogli dalej spokojnie, jak do tej pory, żyć, mieszkać na swojej ziemi – powiedział szef MSWiA Mariusz Kamiński.

Jak czytamy, rządy Polski i Litwy rozważają całkowite zamknięcie granic z Białorusią, co wiąże się z możliwymi prowokacjami oraz elementami wojny hybrydowej ze strony najemników z Grupy Wagnera.

Szef polskiego MSWiA w trakcie czwartkowej konferencji prasowej, która odbyła na odprawie służb w placówce Straży Granicznej w podlaskich Krynkach podkreślił, że obecni na Białorusi członkowie Grupy Wagnera to "z pewnością ludzie bardzo niebezpieczni".

Jak dodał, obecnie na Białorusi przebywa około 1000-1200 płatnych najemników. Większość z nich przebywa na poligonie w Osipowiczach. Część z nich natomiast zostało wysłanych w okolice Brześcia, znajdującego się w bezpośredniej bliskości granicy z Polską.

W podobnym tonie wypowiedział się także litewski wiceminister spraw wewnętrznych Arnoldas Abramaviczius. Cytowany przez litewskie media polityk nawiązał wypowiedzi ministra Kamińskiego, podkreślając zagrożenie, jakie może powodować obecność grupy Wagnera na Białorusi.

Źródło: pap, polsatnews.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej