Uwaga

Polski Erewań w wykonaniu Tuska – głos zabrała właścicielka pizzerii z jego nagrania

Niedomówienie, przekłamania, manipulacje czy wręcz wprost przekazywane kłamstwa przez lidera Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska, to też pewien „papierek lakmusowy”, w jaki sposób były premier chce odwracać uwagę od tego, co go boli albo co chce ukryć. Tam razem głos zabrała właścicielka filmiku z nagrania proniemieckiego polityka, która zamyka w Gdańsku swoją pizzerię. - „Miałam nie komentować tego, co się dzieje, ale chyba nie mam wyjścia” – pisze kobieta w mediach społecznościowych.

2 min czytania
Fot. screenshot - Twitter (PGNiG Obrót Detaliczny)
Fot. screenshot - Twitter (PGNiG Obrót Detaliczny)
Niedomówienie, przekłamania, manipulacje czy wręcz wprost przekazywane kłamstwa przez lidera Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska, to też pewien „papierek lakmusowy”, w jaki sposób były premier chce odwracać uwagę od tego, co go boli albo co chce ukryć. Tam razem głos zabrała właścicielka filmiku z nagrania proniemieckiego polityka, która zamyka w Gdańsku swoją pizzerię. - „Miałam nie komentować tego, co się dzieje, ale chyba nie mam wyjścia” – pisze kobieta w mediach społecznościowych.

- Donald Tusk nagłośnił sprawę pizzerii, która zawiesiła działalność po rachunku gazowym na 72 tys. zł. Szef PO przemilczał, że nie jest to rozliczenie za miesiąc, lecz za dwa lata. Nie wspomniał również, że właścicielka lokalu dostała od państwa 600 tys. zł wsparcia – wyjaśnia portal TVP Info.

- „Narosło bardzo dużo historii, które nie pochodzą ode mnie. Wszystkie skargi i żale nie są moje” – pisze właścicielka pizzerii.

- „Od paru dni wokół pożegnania mojej pizzerii, które było krótką informacją i wyjaśnieniem dla zainteresowanych osób, dlaczego z dnia na dzień zawieszamy działalność, narosło bardzo dużo historii, które nie pochodzą ode mnie. Wszystkie skargi i żale nie są moje. Na początku odpowiadałam na komentarze, wklejałam zdjęcia do wglądu” – czytamy dalej.

Dodaje też, że ona sama nie prosiła się o rozgłos, ponieważ z niem jej to nie pomaga.

- „PGNiG podało nieprawdziwą informację odnośnie okresu rozliczeniowego, którą powieliło TVP, i zaczęła się jazda”. „Ja się nie prosiłam o rozgłos, bo w niczym mi on nie pomaga” – pisze kobieta.

Do chwili publikacji materiału przez portal TVP Info, kobieta nie odpowiedziała na pytania portalu, jaką nieprawdziwą informację miała na myśli.

Rachunek miał dotyczyć kwoty 72 tys. zł za gaz za miesiąc. Jak jednak oficjalnie wyjaśnia spółka PGNiG Obrót Detaliczny, chodzi o rachunek, tyle tylko, że nie za miesiąc... ale za dwa lata.

Źródło: portal tvp info, twitter

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej