Niemcy

Pomoc Palestynie? Niemcy mają dylemat

Niemiecki budżet na rok 2024 przewiduje 350 mln euro wsparcia dla Autonomii Palestyńskiej. Wśród niemieckich polityków pojawiły się już pierwsze wątpliwości dotyczące tej kwoty, jak i wsparcia udzielanego Palestynie.

2 min czytania
Fot. Olaf Scholz - X (Twitter)
Fot. Olaf Scholz - X (Twitter)
Niemiecki budżet na rok 2024 przewiduje 350 mln euro wsparcia dla Autonomii Palestyńskiej. Wśród niemieckich polityków pojawiły się już pierwsze wątpliwości dotyczące tej kwoty, jak i wsparcia udzielanego Palestynie.

Po tym, jak Hamas zaatakował Izrael, niemiecki minister finansów Christian Lindner zaapelował o szybką decyzję w sprawie wsparcia finansowego Palestyny.

"Terror jest wstrząsający. Powinniśmy na niego reagować nie tylko słowami" - powiedział w wywiadzie dla Bild am Sonntag.

Lindner oczekuje w związku z tym zaleceń od federalnej minister spraw zagranicznych Annaleny Baerbock co do dalszych kroków i wytycznych w zakresie wsparcia Autonomii Palestyńskiej.

"Ewentualne konsekwencje można by wprowadzić natychmiast" - uważa Lindner.

Pomoc dla Palestyńczyków zakwestionowała również przewodnicząca komisji obrony w Bundestagu Marie-Agnes Strack-Zimmermann. "Istnienie państwa żydowskiego Izraela słusznie stanowi nierozłączny trzon niemieckiej racji stanu" - powiedziała.

"Dlatego ten tchórzliwy atak Hamasu na niewinną ludność cywilną musi być absolutnie okazją do dokładnego przeanalizowania wszystkich niemieckich, unijnych oraz oenzetowskich funduszy pomocy przewidzianych dla Strefy Gazy w celu sprawdzenia na co są przeznaczane. Trzeba całkowicie wykluczyć jakiekolwiek wykorzystanie tych środków na cele antyizraelskie lub antysemickie" - dodała.

Zdaniem Rodericha Kiesewettera z CDU (chadecy) 350 mln euro pomocy dla Palestyny należy zamrozić, aby nie finansować terroryzmu. Ponadto jego zdaniem Niemcy powinny zaostrzyć swoją politykę wobec Iranu. "Hamas sam nie jest w stanie przeprowadzić tak dużego ataku – stoi za nim Iran" - powiedział Kiesewetter.

Prezydent Towarzystwa Niemiecko-Izraelskiego (DIG) Volker Beck zadeklarował zaś, że niemieckimi pieniędzmi podatkników nie można finansować terroryzmu i antysemityzmu. Nie stwierdził jednak, że pomocy należy całkowicie zaprzestać, jednak samo jej udzielenie powinno być obwarowane surowszymi warunkami.

Gregor Gysi z partii Lewica uważa z kolei, że pomocy dla Palestyny nie należy wstrzymywać. Organizacje palestyńskie powinny być jego zdaniem wspierane, co nie dotyczy jednak Hamasu.

"Atak wywodzi się tylko od niego" - powiedział Gysi, ostro krytykując terrorystyczny atak na państwo Izrael.

 

Źródło: deutsche welle

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej