Polityka

Poseł Konfederacji złapany na kradzieży w sklepie. Policja zabiera głos

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz został przyłapany przez ochronę na tym, że nie zapłacił przy kasie samoobsługowej za wszystkie zakupione produkty podczas robienia zakupów w krakowskim sklepie znanej sieci meblowej. Polityk zapłacił mandat wezwanej na miejsce policji a swoje zaniechanie tłumaczy rozkojarzeniem.

2 min czytania
Fot. screenshot YouTube (Konrad Berkowicz)
Fot. screenshot YouTube (Konrad Berkowicz)
Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz został przyłapany przez ochronę na tym, że nie zapłacił przy kasie samoobsługowej za wszystkie zakupione produkty podczas robienia zakupów w krakowskim sklepie znanej sieci meblowej. Polityk zapłacił mandat wezwanej na miejsce policji a swoje zaniechanie tłumaczy rozkojarzeniem.

Do sprawy odniosła się małopolska Policja, która za pośrednictwem mediów społecznościowych opublikowała w poniedziałek późnym wieczorem następujący komunikat: „Dzisiaj, w godzinach przedpołudniowych, w jednym z krakowskich marketów meblowych pracownicy ochrony ujęli mężczyznę, który nie zapłacił za zakupy. Policjanci wezwani na miejsce, po ustaleniu okoliczności zdarzenia ukarali mężczyznę mandatem karnym w wysokości 500 zlotych. Mężczyzna przyjął mandat. Jak się później okazało, jest on czynnym posłem na Sejm RP”.

Dosłownie kilka minut wcześniej głos w związku tą sytuacją, również za pośrednictwem social mediów, zabrał będący głównym sprawcą całego zajścia krakowski poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

„Robiłem dziś w dużym pośpiechu spore zakupy w IKEA, słuchając czegoś na słuchawkach. Kasowałem wszystko, ale okazało się, że nie wszystko się nabiło. Zwykła nieuwaga. Patelnia i talerze. Głupi błąd, za który przeprosiłem i przyjąłem mandat. Nie zasłaniałem się immunitetem jak Mejza czy Sterczewski” – tłumaczył się Berkowicz.

Sytuację postanowił skomentować premier Donald Tusk, który napisał na platformie X: „Jeden z liderów Konfederacji Berkowicz przyłapany na próbie kradzieży w Ikei. Mało w porównaniu z PiS, ale od czegoś trzeba przecież zacząć”.

Szefowi rządu Koalicji 13 grudnia dość szybko odpowiedział Berkowicz: „Czym innym jest, będąc na słuchawkach i mając masę zakupów, czegoś zapomnieć zeskanować na kasie samoobsługowej w sklepie meblowym, a czym innym jest okraść oszczędności Polaków w aferze Amber Gold. Jesteś, cyniku zakłamany, ostatnią osobą, która może kogokolwiek oskarżać o „złodziejstwo”.

Źródło: x, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej