Polityka

Prace na Odrze. Rząd Tuska uległ niemieckim naciskom?

„Teraz ogromny wpływ na polski rząd ma strona niemiecka. Wszystkiego rodzaju naciski prowadzą do tego, by wszystkie instytucje infrastrukturalne przestały funkcjonować, zostały zatrzymane” – zauważa były wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (TVP Info, Donald Tusk - kanał oficjalny)
Fot. screenshot - YouTube (TVP Info, Donald Tusk - kanał oficjalny)
„Teraz ogromny wpływ na polski rząd ma strona niemiecka. Wszystkiego rodzaju naciski prowadzą do tego, by wszystkie instytucje infrastrukturalne przestały funkcjonować, zostały zatrzymane” – zauważa były wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk.

Zgodnie z zapowiedziami Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, do końca lutego mają zakończyć się prace budowalne związane z poprawą żeglowności Odry, a od „marca 2024 roku planuje się już tylko porządkowanie terenu, likwidację dróg technologicznych, placów magazynowych i zapleczy budowy”. Wstrzymania prac od dawna domagają się Niemcy. Obecne zapowiedzi to jednak wciąż zbyt mało dla ekologów.

- „Oczywiście mieliśmy nadzieję i oczekiwaliśmy, że nowy rząd będzie respektował wyrok sądu. Naszym zdaniem w tej sprawie dochodzi bowiem do naruszania zasad praworządności. Wstrzymanie prac na Odrze powinno nastąpić już dawno temu. Bardzo krytyczne oceniamy to, że są one kontynuowane, aby wywiązać się z jakichś kontraktów”

- oświadczył niedawno szef Związku Ochrony Przyrody i Różnorodności Biologicznej (NABU) w Brandenburgii Bjoern Ellner.

Red. Michał Rachoń zwrócił na antenie TV Republika uwagę na fakt, że podejście nowego rządu do tej sprawy jest obrazem tego, w jaki sposób traktuje on relacje z partnerami.

- „Ten sposób myślenia jest w tej chwili jednym z głównych zagrożeń, z głównych wyzwań, które stoją przed Polską - mikromania w relacjach z naszymi partnerami, w ramach której każdy ambitny projekt infrastrukturalny, gospodarczy czy polityczny, powinien zostać zarzucony w imię nienaruszania interesów naszych sąsiadów. To wydaje się być głównym elementem rysującego się w Polsce sporu politycznego”

- ocenił dziennikarz.

O naciskach ze strony Niemiec mówił były wiceszef resortu infrastruktury Marek Gróbarczyk.

- „Teraz ogromny wpływ na polski rząd ma strona niemiecka. Wszystkiego rodzaju naciski prowadzą do tego, by wszystkie instytucje infrastrukturalne przestały funkcjonować, zostały zatrzymane, co ma związek z budowa portu kontenerowego w Świnoujściu, bo wszystko to otwiera możliwość stworzenia w Polsce hubu o znaczeniu światowym. Odra jest unikatowym rozwiązaniem w postaci drogi wodnej”

- podkreślił.

Obecnie jednak wszystko zmierza do „zatrzymania inwestycji w kierunku rozwoju Odrzańskiej Drogi Wodnej” i „ograniczenia rozwoju zespołu portów Szczecin-Świnoujście”, czyli do spełnienia postulatów Niemiec.

- „Jeśli pojawi się tam park narodowy, wszystkie inwestycje zostaną wyhamowane, a utrzymanie tej drogi będzie kłopotliwe i podlegało będzie surowym obostrzeniom. Na tej podstawie strona niemiecka będzie mogła wykorzystywać trybunały, Komisje Europejską, wstrzymywać środki itp.”

- wyjaśnił Gróbarczyk.

Źródło: Niezależna.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej