Wiadomości

Prąd dla Ukrainy. Słowacki operator nie słucha Fico

Słowacki premier Robert Fico grozi, że jego kraj nie sprzeda Ukrainie energii elektrycznej, jeśli ta nie zezwoli na tranzyt rosyjskiego gazu na Słowację przez swoje terytorium. Fico sprzeciwia się jednak słowacki operator elektroenergetyczny.

1 min czytania
Premier Słowacji Robert Fico. Fot. World Economic Forum/Faruk Pinjo via Flickr CC 2.0
Premier Słowacji Robert Fico. Fot. World Economic Forum/Faruk Pinjo via Flickr CC 2.0
Słowacki premier Robert Fico grozi, że jego kraj nie sprzeda Ukrainie energii elektrycznej, jeśli ta nie zezwoli na tranzyt rosyjskiego gazu na Słowację przez swoje terytorium. Fico sprzeciwia się jednak słowacki operator elektroenergetyczny.

Jak donosi portal informacyjny iROZHLAS, słowacki operator przesyłowy SEPS jest gotów zapewnić Ukrainie dostawy prądu w ramach pomocy doraźnej. Powołuje się przy tym na obowiązującą między obydwoma krajami umowę.

Kontrakt SEPS i Ukrainy został przedłużony o 12 miesięcy wiosną 2024 roku. W ramach tej umowy Ukraina wielokrotnie korzystała ze słowackiej pomocy. Kraj ten jest zmuszony do importu energii elektrycznej od sąsiadów, ponieważ Rosja od wielu miesięcy przeprowadza uderzenia na ukraińską infrastrukturę energetyczną.

Słowacki premier Robert Fico groził Ukrainie wstrzymaniem dostaw prądu. Wszystko ze względu na decyzję Ukrainy o zablokowaniu tranzytu rosyjskiego gazu przez swoje terytorium, na czym tracą europejscy odbiorcy gazu z Rosji. Jednym z tych odbiorców jest właśnie Słowacja.

Źródło: fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej