Wiadomości

Premier Morawiecki: Chcielibyśmy sprawdzić, o czym Tusk rozmawiał z Putinem na molo

Zdaniem premiera RP Mateusza Morawieckiego powstanie komisji mającej zbadać rosyjskie wpływy w polskiej polityce jest dowodem na to, że Polska „ma odwagę” te wpływy „całkowicie wyplenić”.

1 min czytania
fot. kprm
fot. kprm
Zdaniem premiera RP Mateusza Morawieckiego powstanie komisji mającej zbadać rosyjskie wpływy w polskiej polityce jest dowodem na to, że Polska „ma odwagę” te wpływy „całkowicie wyplenić”.

Jeżeli ktoś działał uczciwie, to czego ma się bać? Zresztą spójrzmy szerzej. Jak we Francji powołuje się komisję śledczą Zgromadzenia Narodowego, badającą ingerencję obcych państw na francuską politykę i ta komisja wzywa Marine Le Pen, to wtedy jest dobrze. A jak my chcielibyśmy sprawdzić, o czym Putin rozmawiał z Tuskiem na molo, to już nie wolno” – stwierdził szef polskiego rządu w rozmowie z wprost.pl.

Prezes rady ministrów przypomniał, że jeszcze 2022 roku Donald Tusk i Borys Budka postulowali powołanie komisji śledczej ds. rosyjskich wpływów w Polsce.

„A teraz, kiedy my tworzymy komisję w tej sprawie – oni protestują. Trochę dziwne, prawda?” – mówił Mateusz Morawiecki.

Premier RP zwrócił uwagę na fakt, że rosyjska propaganda jest na naszym kontynencie „wszechmocna”, a Rosjanie inwestują w tę propagandę „miliardy petrodolarów”.

Szef polskiego rządu podkreślił również, iż „wszystkie decyzje tej komisji będą podlegały ocenie sądu”.

„Tak jak to było przy aferze reprywatyzacyjnej w Warszawie. Komisja nie wydawała wtedy żadnych wyroków, robiły to sądy” - skonkludował premier Morawiecki.

Źródło: wprost.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej