Unia Europejska

Premier: Zmiana traktatów to oddanie władzy Berlinowi

„Ideę suwerenności da się sprowadzić do konkretnych rzeczy, oni mogą nakazać, jakimi samochodami mamy jeździć, albo co mamy jeść, jakie podatki płacić, czy dana elektrownia ma być zamknięta” – podkreśla premier Mateusz Morawiecki.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Kancelaria Premiera)
Fot. screenshot - YouTube (Kancelaria Premiera)
„Ideę suwerenności da się sprowadzić do konkretnych rzeczy, oni mogą nakazać, jakimi samochodami mamy jeździć, albo co mamy jeść, jakie podatki płacić, czy dana elektrownia ma być zamknięta” – podkreśla premier Mateusz Morawiecki.

W środę Komisja Spraw Konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego przegłosowała sprawozdanie zalecające zmianę traktatów Unii Europejskiej. Proponowane poprawki do Traktatu o Unii Europejskiej i Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej obejmują m.in. poszerzenie kompetencji unijnych instytucji w takich dziedzinach jak polityka klimatyczna, energetyka, bezpieczeństwo czy gospodarka. W 65 obszarach zniesione ma zostać też prawo weta.

Do projektu zmiany traktatów odniósł się dziś po posiedzeniu Rady Europejskiej premier Mateusz Morawiecki, który zapowiedział, że pierwsze głosowanie w tej sprawie na Radzie Europejskiej zaplanowano już na 12 grudnia.

- „Dzisiaj jest 65 obszarów, energetyka, lasy, wiele spraw, za które odpowiadają w ostateczności państwa członkowskie - w ślad za tymi regulacjami, które idą przez PE, to wszystko ma zostać zniesione. Procedura większości kwalifikowanej takiej czy innej odbierze nam prawo decydowania o swoim własnym losie”

- powiedział szef rządu.

Wskazał, że rezygnacja z prawa weta oznacza centralizację władzy w Brukseli.

- „A kto rządzi w Brukseli? (...) Niemcy i Francuzi, Berlin i Paryż”

- przypomniał.

Relacjonując zakończone posiedzenie podkreślił, że zabierając głos wskazywał na „ogromne ryzyka dla państwa polskiego, dla Polaków.

- „Ideę suwerenności da się sprowadzić do konkretnych rzeczy, oni mogą nakazać, jakimi samochodami mamy jeździć, albo co mamy jeść, jakie podatki płacić, czy dana elektrownia ma być zamknięta”

- podkreślił.

Unijny pakt migracyjny

Liderzy unijnych państw na zakończonym dziś posiedzeniu rozmawiali również o kwestiach związanych z bezpieczeństwem, w tym o problemie nielegalnej migracji.

- „Jasno postawiłem twarde weto w tej sprawie, a dziś wiele państw zdało sobie sprawę z tego problemu, pod wpływem wydarzeń na Bliskim Wschodzie. Dzięki naszej twardej polityce, nasz punkt widzenia został zauważony i uszanowany”

- przekazał Mateusz Morawiecki.

Zapewnił, że polskie postulaty w tym zakresie znalazły się w konkluzjach szczytu.

- „O ile wcześniej musieliśmy bardzo mocno stawiać kwestię naszego polskiego weta w tej sprawie, o tyle tutaj - chyba pod wpływem wydarzeń na Bliskim Wschodzie - bardzo wiele państw zdało sobie sprawę z tego przed jakimi ryzykami stajemy”

- ocenił.

Premier uściślił, że „teraz mamy do czynienia z zapisami, które pokazują, że jeśli pojawi się nielegalny imigrant, taki którego państwo nie akceptuje, to mamy prawo do deportacji go do kraju pochodzenia”.

Źródło: Niezależna.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej