Unia Europejska

Premier chwalił się, że przywódcy pokładają w nim nadzieję, ale… nie zaprosili go na „kryzysowe śniadanie”

Donald Tusk chwalił się na wczorajszej konferencji prasowej, iż „wiele osób uważa, że przekona Viktora Orbana”. Okazało się jednak, że szefowa KE wspólnie z prezydentem Francji i kanclerzem Niemiec postanowili rozmawiać z węgierskim przywódcą bez udziału nowego szefa polskiego rządu.

1 min czytania
Fot. via Twiitter (@@vonderleyen)
Fot. via Twiitter (@@vonderleyen)
Donald Tusk chwalił się na wczorajszej konferencji prasowej, iż „wiele osób uważa, że przekona Viktora Orbana”. Okazało się jednak, że szefowa KE wspólnie z prezydentem Francji i kanclerzem Niemiec postanowili rozmawiać z węgierskim przywódcą bez udziału nowego szefa polskiego rządu.

- „Nie wiem, czy to jest komplement, że tak wiele osób uważa, że przekonam Viktora Orbana”

- mówił polski premier na wczorajszej konferencji prasowej w Brukseli.

- „Mimo wieloletniej przyjaźni, współpracy, a później wieloletniej różnicy zdań (...) mam poważne argumenty, ale nie jestem pewien, czy jestem tym człowiekiem, którego Viktor Orban najchętniej posłucha”
- zastrzegł.

Rada Europejska jednogłośnie zgodziła się dziś na rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych z Ukrainą i Mołdawią. Oznacza to, że rozmowy z Viktorem Orbanem przyniosły zamierzony rezultat i zmienił on wcześniej zapowiadane stanowisko. Rozmowy te jednak odbyły się bez udziału polskiego premiera. Portal Onet donosi, że Donald Tusk nie został zaproszony na „kryzysowe śniadanie” w tej sprawie. Z premierem Węgier szefowa Komisji Europejskiej rozmawiała jedynie w obecności prezydenta Francji i kanclerza Niemiec.

- „Ten ograniczony format może wynika z celu spotkania, czyli próby uzyskania konsensusu”

- tłumaczy europoseł PO Andrzej Halicki.

Źródło: Onet.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej