Polityka

Prezydent bez ogródek o marszałku Sejmu: Postkomunista z 20 tys. głosów

Prezydent Karol Nawrocki w bezpośredni sposób odniósł się do skandalicznych zapowiedzi marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, który od pierwszych dni swojego urzędowania chce blokować inicjatywy głowy państwa. „Oto wychodzi człowiek, nie tylko postkomunista, ale z poparciem 20 tysięcy głosów, i mówi do człowieka, który ma 10,5 mln głosów w wyborach bezpośrednich, że będzie korzystał z weta, którego nie ma” – podsumował prezydent.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka, Nawrocki2025)
Fot. screenshot - YouTube (Janusz Jaskółka, Nawrocki2025)
Prezydent Karol Nawrocki w bezpośredni sposób odniósł się do skandalicznych zapowiedzi marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, który od pierwszych dni swojego urzędowania chce blokować inicjatywy głowy państwa. „Oto wychodzi człowiek, nie tylko postkomunista, ale z poparciem 20 tysięcy głosów, i mówi do człowieka, który ma 10,5 mln głosów w wyborach bezpośrednich, że będzie korzystał z weta, którego nie ma” – podsumował prezydent.

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty w swoim pierwszym orędziu po objęciu urzędu zapowiedział korzystanie z „marszałkowskiego weta”. Polski porządek prawny nie zna oczywiście takiej instytucji, ale były działacz PZPR zapowiedział w ten sposób, że będzie kierował przygotowane przez prezydenta projekty ustaw do tzw. zamrażarki sejmowej, którą rządzący obecnie politycy w przeszłości tak bardzo krytykowali alarmując, że blokowanie przez marszałka projektów ustaw jest zamachem na demokrację.

Na absurd obecnego układu politycznego uwagę zwrócił sam prezydent Nawrocki, który był w Pałacu Prezydenckim gospodarzem dyskusji ze swoim poprzednikiem Andrzejem Dudą.

- „Zobaczcie państwo sytuację, w której dzisiaj drugą najważniejszą osobą w państwie, oczywiście zgodnie z rygorami polskiej demokracji - już zostawiam, że to postkomunista, nie chcę dyskutować - jest człowiek, który dostał 20 tys. głosów, przegrał z człowiekiem ze swojej listy z ostatniego miejsca”

- zauważył prezydent.

- „Człowiek z poparciem 20 tys. głosów zostaje drugą osobą w państwie, oczywiście w ramach koalicyjnych układanek, reprezentuje partię, która ma marginalne poparcie i wszystko jest oczywiście zgodnie z demokracją, ja tego nie kwestionuję jako prezydent Polski. Ale zwykli Polacy chyba mają przekonanie, że to pewien absmak, że oto wychodzi człowiek, nie tylko postkomunista, ale z poparciem 20 tysięcy głosów, mówi do człowieka, który ma 10 i pół milionów głosów w wyborach bezpośrednich, że będzie korzystał z weta, którego nie ma w stosunku do jego inicjatywy ustawodawczej”

- dodał.

W tym kontekście podkreślił, że urząd prezydenta jest potrzebny po to, by „naród miał po prostu prawo głosu i mógł oceniać tego typu zachowania dzisiejszego marszałka”.

Źródło: WP.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej