Polityka

Prezydent odpowiada Sikorskiemu: Bez mojej zgody to niemożliwe

„Żadnego polskiego ambasadora nie można ani powołać, ani odwołać bez podpisu Prezydenta RP” – przypomniał Andrzej Duda, reagując na dzisiejsze oświadczenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

2 min czytania
Fot. screenshot - YouTube (Prezydent RP Andrzej Duda, Radosław Sikorski - kanał oficjalny)
Fot. screenshot - YouTube (Prezydent RP Andrzej Duda, Radosław Sikorski - kanał oficjalny)
„Żadnego polskiego ambasadora nie można ani powołać, ani odwołać bez podpisu Prezydenta RP” – przypomniał Andrzej Duda, reagując na dzisiejsze oświadczenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że minister Radosław Sikorski podjął dziś decyzję „o zakończeniu misji przez ponad 50 ambasadorów oraz wycofaniu kilkunastu kandydatur zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu”.

O komunikat ten dziennikarze zapytali prezydenta, który kontynuuje wizytę w Stanach Zjednoczonych.

- „Nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać, ani odwołać bez podpisu prezydenta. Fundamentalne znaczenie ma tutaj decyzja, którą podejmuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej”

- podkreślił.

Sikorski: politykę zagraniczną prowadzi Rada Ministrów

Sam Radosław Sikorski odniósł się do sprawy na antenie RMF FM, gdzie stwierdził, że „wybory mają swoje konsekwencje”, a odwołania ambasadorów „to rzecz prawie że rutynowa”.

- „Przypominam, że w Polsce zgodnie z artykułem 146 konstytucji politykę zagraniczną prowadzi Rada Ministrów”

- powiedział.

Zgodnie z art. 133 jednak, prezydent „mianuje i odwołuje pełnomocnych przedstawicieli Rzeczypospolitej Polskiej w innych państwach i przy organizacjach międzynarodowych”.

- „Mamy ustawę przegłosowaną za poprzedniego rządu, która mówi o tym, że wstępnych konsultacji dokonuje tzw. konwent. Konwent się odbył i te decyzje zostały przegłosowane większością 3 do 1”

- stwierdził Sikorski.

- „Jestem w dialogu z panem prezydentem, ale o szczegółach nie będziemy mówić, bo ambasadorowie nadal służą”

- dodał.

Jednocześnie zasugerował, że jeżeli prezydent nie zgodzi się na zmiany, Polskę będą reprezentować dyplomaci nie występujący w randze ambasadorów.

- „Na przykład w UE mamy Piotra Serafina, który szefuje placówką, jest w tym bardzo skuteczny i nie odczuwamy najmniejszej różnicy między jego formalnym statusem”

- powiedział.

Źródło: PAP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej