Ukraina

Prof. Brands: Odpuszczając Ukrainę, USA przegrałyby Tajwan

W Partii Republikańskiej pojawiają się głosy, wedle których koncentracja na wojnie na Ukrainie odwraca uwagę Stanów Zjednoczonych od rywalizacji z Chinami i sytuacji wokół Tajwanu. Z tym stanowiskiem stanowczo nie zgadza się prof. Hal Brands, który dowodzi, że to właśnie od rezultatu wojny na Ukrainie zależy poskromienie Chin i przyszłość Tajwanu.

1 min czytania
Fot. ilustracyjne Gage Skidmore via Flickr, CC BY-SA 2.0
Fot. ilustracyjne Gage Skidmore via Flickr, CC BY-SA 2.0
W Partii Republikańskiej pojawiają się głosy, wedle których koncentracja na wojnie na Ukrainie odwraca uwagę Stanów Zjednoczonych od rywalizacji z Chinami i sytuacji wokół Tajwanu. Z tym stanowiskiem stanowczo nie zgadza się prof. Hal Brands, który dowodzi, że to właśnie od rezultatu wojny na Ukrainie zależy poskromienie Chin i przyszłość Tajwanu.

W komentarzu dla Bloomberga prof. Hal Brands przekonuje, że wsparcie Kijowa może pomóc Stanom Zjednoczonym przygotować się do kolejnej wojny, a rezygnacja z tego wsparcia może uniemożliwić Amerykanom zwycięstwo w konfrontacji z Chinami. Po pierwsze autor wskazuje, że zgoda na zwycięstwo Rosji i „pozostawienie Europy Europejczykom” sprowadziłaby Stany Zjednoczone do „regionalnej potęgi w obliczu zaostrzającej się globalnej rywalizacji”.

- „Największe zagrożenie dla amerykańskiego bezpieczeństwa znajduje się w Azji, ale USA będą miały problemy z poradzeniem sobie z tym zagrożeniem bez relatywnie bezpiecznej i wspierającej Europy po swojej stronie”

- podkreśla.

Wspierając z kolei Ukrainę, USA osłabiają zagrażającą Europie Rosję, przez co będą mogły więcej uwagi poświęcić Azji.

Prof. Brands zauważa też, że wojna na Ukrainie jest „poligonem doświadczalnym”, mogącym pomóc w ewentualnej wojnie o Tajwan. Ponadto mobilizuje Amerykanów do budowania własnych zasobów obronnych.

- „Ameryka mierzy się z prawdziwymi wyzwaniami na dwóch teatrach jednocześnie. Największe szanse na wygraną daje wykorzystanie impulsu z jednego teatru, aby przygotować się na działania na drugim teatrze”

- podsumowuje ekspert.

Źródło: Forsal.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej