USA

Prof. Grosse: Kandydatura Harris nie uratuje kampanii Demokratów - służy polaryzacji emocjonalnej

Prof. Tomasz Grzegorz Grosse z Uniwersytetu Warszawskiego w rozmowie z portalem wPolityce.pl wyraża sceptycyzm wobec szans Kamali Harris w nadchodzących wyborach prezydenckich w USA. W wywiadzie stwierdza, że Harris, reprezentująca skrajnie lewicowe skrzydło Demokratów, nie zdoła przekonać umiarkowanych i centrowych wyborców. Zdaniem politologa, jej kandydatura ma na celu jedynie pogłębienie polaryzacji amerykańskiego społeczeństwa, co utrudni przyszłe rządy Donaldowi Trumpowi.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Telewizja Republika)
Fot. Screenshot - YouTube (Telewizja Republika)
Prof. Tomasz Grzegorz Grosse z Uniwersytetu Warszawskiego w rozmowie z portalem wPolityce.pl wyraża sceptycyzm wobec szans Kamali Harris w nadchodzących wyborach prezydenckich w USA. W wywiadzie stwierdza, że Harris, reprezentująca skrajnie lewicowe skrzydło Demokratów, nie zdoła przekonać umiarkowanych i centrowych wyborców. Zdaniem politologa, jej kandydatura ma na celu jedynie pogłębienie polaryzacji amerykańskiego społeczeństwa, co utrudni przyszłe rządy Donaldowi Trumpowi.

Po decyzji prezydenta Joe Bidena o rezygnacji z ubiegania się o reelekcję, Kamala Harris została wytypowana jako jego potencjalna następczyni w wyborach. Choć formalne ogłoszenie jej kandydatury przez Demokratów jeszcze nie nastąpiło, jest prawdopodobne, że to ona zmierzy się z Donaldem Trumpem w listopadowych wyborach.

Prof. Grosse podkreśla, że polaryzacja społeczna, jaką może wywołać kandydatura Harris, jest głównym celem Demokratów. Taka strategia była również stosowana w Polsce, gdzie polaryzacja emocjonalna miała na celu utrudnienie rządów Zjednoczonej Prawicy. W USA może to prowadzić do destabilizacji, która będzie korzystna dla Demokratów na krótką metę, ale groźna dla stabilności państwa w dłuższej perspektywie.

Kandydatura Harris jest obarczona dwoma głównymi problemami. Po pierwsze, jej skrajnie lewicowe poglądy mogą odstraszyć wyborców centrowych, co jest kluczowe dla wygrania wyborów. Po drugie, jako wiceprezydent będzie musiała zmierzyć się z krytyką za błędy administracji Bidena, w szczególności w kwestiach migracji i gospodarki, a Harris nie jest postacią nową ani wolną od politycznego bagażu.

Pomimo szybkiej mobilizacji darczyńców, którzy wpłacili dziesiątki milionów dolarów na jej kampanię, prof. Grosse uważa, że żadne fundusze nie zagwarantują Demokratom zwycięstwa. Zdaniem politologa, Demokraci mogliby mieć większe szanse z innym kandydatem, na przykład Michelle Obamą, która mogłaby stanowić realne zagrożenie dla Trumpa.

Źródło: wpolityce.pl, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej